W tym artykule dowiesz się o zjawisku zatracania siebie w relacji. To znany problem, który sprowadza sprowadza obecnie do mojego gabinetu coraz więcej osób!
Kiedy ucieczka staje się milczeniem, narażamy nasz związek na bardzo ciężką próbę. W dłuższej perspektywie taka postawa zabija każdą relację. Milczenie jest ostatecznym środkiem obrony. Osoba, która ucieka, staje się wycofana, unika rozmowy, jej twarz niewiele pokazuje, jest jakby skamieniała. Wyobraź sobie, że zaglądasz do serca takiej osoby. Co widzisz? Nic.
Czy można z tym jakoś walczyć?
Ostatnio jedna z osób opowiedziała mi historię o tym, jak szybko wybucha emocjami na pewne zachowania partnera. Skarżyła się na to, że nie może opanować tej eksplozji, choć wewnętrznie chciałaby reagować inaczej, że nie wie, co zrobić, kiedy złość bierze górę.
Jak wyglądała ta sytuacja?
Otumanienie początkową miłością czujemy, że znaleźliśmy właśnie tę osobę, której szukaliśmy. Do czasu, aż przychodzi codzienność, która zabija wszystko, co jest związane z uniesieniami i sielanką.To wszystko niszczy relację.
Ale tak wcale nie musi być!
Rozmawiając przez lata z setkami pacjentów, zanotowałam jedną ciekawą rzecz. Na pytanie o to, jak oceniają swoje obecne życie intymne, panowie będący 1-2 lata w związku odpowiadają zazwyczaj z entuzjazmem:
„Jest super, wspaniale – moja partnerka jest cudowna, ciągle mamy nowe pomysły!”
Ale gdy związek trwa już dłużej niż 2 lata, pojawia się coraz częściej odpowiedź, która mnie zawsze smuci i irytuje zarazem:
„Jest w porządku…”
Naprawdę?
Tylko tyle?
Ta strona korzysta z rozmaitych cookie, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony, jak również przewijanie strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Brak zgody oznacza użycie tylko cookie wewnętrznych, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony i zostały opisane w Polityce Prywatności.
Możesz zmienić swoją decyzję w dowolnym momencie klikają przycisk Zmiana decyzji