fbpx

Seria Wchodzi para do gabinetu i… „Ty w ogóle mi nie pomagasz”- Ewelina i Krystian

Seria Wchodzi para do gabinetu i… „Ty w ogóle mi nie pomagasz”- Ewelina i Krystian

SeriaWchodzi para do gabinetu” jest serią wpisów blogowych, poruszających różne trudności w związku. Znajdziesz tutaj analizę trudności, a także sposoby na to, w jaki sposób o nich rozmawiać. Pokażę Ci też nitki do przeszłości, które w różnych trudnościach plączą nam się z teraźniejszością. Dzięki temu możesz lepiej zrozumieć siebie i swój związek. W konsekwencji możesz lepiej zadbać o siebie i swoją relację. Żadna z historii nie jest autentyczna, a imiona i bieg wydarzeń jest wymyślony, często z Waszą pomocą. Choć kiedy zapoznasz się z tymi historiami, przekonasz się, że nie są oderwane od rzeczywistości, bo znajdują bardzo dobre odzwierciedlenie w realności.
Zapraszam do lektury.

 „Ty w ogóle mi nie pomagasz”

Do gabinetu przychodzą Krystian i Ewelina. Wyobraź sobie, że zgłaszają taki problem do rozwiązania:
Jako para notorycznie kłócą się o to, że on jej nie pomaga jej w obowiązkach domowych, zwłaszcza w gotowaniu, którego ona ma już serdecznie dosyć.

Pracę nad relacją zaczyna się od pracy nad sobą. W tym materiale przyjrzymy się szczególnie Ewelinie, bo to jej jest bardziej niekomfortowo w związku. Treść jest bardzo mięsista. Nie wyczerpuje jednak całej tematyki, bo musiałaby powstać z tego książka 🙂 Albo chociaż cykl tej jednej pary.

Historia Krystiana i Eweliny

Historia życia pary jest bardzo ważna. Ważna jest też historia rodzinna każdej osoby w związku. Wszystkie nasze wcześniejsze doświadczenia rzutują na późniejsze relacje. Więcej na ten temat możesz przeczytać w e-booku “Jak się poskładać po trudnym dzieciństwie”.

Krystian i Ewelina są w związku od 9 lat. Wydaje im się, że znają się jak łyse konie, ale dziwne jest to, że często dochodzi między nimi do błahych konfliktów. Gdy spojrzymy wstecz, wszystko staje się jasne.

Jako nastolatka, Ewelina była odpowiedzialna za przygotowywanie obiadów w rodzinnym domu. Gdy rodzice wracali z pracy, wszyscy mieli zasiąść do rodzinnego obiadu. Ewelina przygotowywała go po szkole, chociaż zupełnie nie lubiła tego robić. Kiedy zaczęła spotykać się z Krystianem, jak myślisz, co było jej sposobem na okazanie miłości?

Błędne koło z kotwicą przeszłości 

Kiedy Ewelina zaczęła spotykać się z Krystianem, uważała, że najlepszym sposobem na okazanie miłości będzie przygotowanie obiadu dla ukochanego. Podobnie jak w sytuacji z rodzicami chciała stworzyć rodzaj wspólnego rytuału, który miał ich do siebie zbliżyć. To była też czynność, za którą była chwalona. Czuła wtedy, że ma akceptację i uwagę.

Co myślała Ewelina?
„Zrobię coś dla Ciebie, coś, czego nie lubię, żeby pokazać Ci, że Cię kocham.”

Co myślał Krystian?
„Ona naprawdę uwielbia gotować, chyba się przy tym relaksuje.”

Ich myśli pokazują wątek różnego rodzaju okazywania sobie miłości. Jako ludzie różnimy się w tej kwestii. Więcej na ten temat znajdziecie na moim blogu, w obszernym artykule „Co robić dla siebie, by czuć miłość w związku?” Jest też tam test, dzięki któremu sprawdzisz, jaki język miłości jest charakterystyczny dla każdego z Was.

Rozwój konfliktu

Z biegiem czasu wspólne rodzinne obiady przeradzały się w pole kłótni. Ewelina nie chce już zajmować się obiadem, jednak Krystian też dużo pracuje. Mówiła mu to kilka razy, ale nic się nie zmieniło. To bardzo częsta sytuacja i zdanie, które słyszę w gabinecie:
„Mówiłam/em mu/jej już to, ale nic się nie zmieniło” .

Gdzie leży błąd 

Jak myślisz, dlaczego pomimo tego, że Ewelina powiedziała o tym, co jej się nie podoba, nic nie się zmieniło? Przyczyn trudności może być wiele. My zajmiemy się kilkoma z nich. 

Nam bardzo często wydaje się, że skoro poruszamy jakiś temat, to znaczy, że o tym mówimy, a to ktoś czegoś nie rozumie. Chcę przypomnieć, że odpowiedzialność za to, aby być dobrze zrozumianym, leży po stronie mówiącego. To on ma zadanie zadbać o to, by mówić w taki sposób, by druga strona mogła usłyszeć, o co chodzi i to zrozumieć. Ma też zadanie sprawdzać, czy dobrze się rozumiemy. Oczywiście to nie jest tak, że mamy pełen wpływ na to, jak ktoś zinterpretuje nasze słowa. Ale można robić i zmieniać pewne sposoby komunikacji, aby zwiększać szansę rozumienia w związku. 

Dlaczego nic się nie zmienia, skoro mówię, czego chcę?

Jedną z przyczyn trudności, dlaczego pewne rzeczy nie są słyszane przez innych tak, jakbyśmy tego oczekiwali, jest mówienie oczekiwaniami i pretensjami. 

Ewelina nie powiedziałam mu wprost, co czuje. Często, kiedy ktoś mówi  „mówiłam/em drugiej osobie i nic się nie zmienia” to chodzi o to, że komunikat jest nieczytelny. Nieczytelny komunikat może dotyczyć tego, co wypowiadamy nieczytelnie, albo nieczytelne jest dla nas to, co chcemy przekazać. Nie znamy swoich myśli, uczuć, pragnień.

Nieczytelny komunikat

Zamiast wprost wyrażać nasze potrzeby i prośby, zdarza nam się mówić w sposób niejasny, np.: 

  • mówię, że jest mi źle i co mi się nie podoba w sposób, który atakuje drugą osobę, mało konstruktywny, zapraszający do ataku,
  • nie mówię, czego chcę, jakiej zmiany oczekuję,
  • nie zaprzestaję działań, których nie chcę już wykonywać. Wiem, że tutaj może pojawić się komunikat, „ale kto to wtedy zrobi?”, dlatego zapraszam do posłuchania live Nieczyste zagrania vs fair play w związku”, gdzie opowiadam o parze, w której jedna osoba czuje, że  „więcej daje, niż dostaje”.  

 

 

Aby posłuchać rozmowy i otrzymać ćwiczenia, które można wykonać, by zmieniać coś w relacji, zapisz się na cykl W co grają pary” (dodatkowo otrzymasz też dostęp do innych rozmów).

Zadam Ci tutaj kontrowersyjne pytanie:
Skoro chcesz coś zmienić w relacji, ale nie ma żadnej zmiany, to co to mówi o Tobie?

I inne pytanie ważne dla Ciebie:
Jaki symbol ma dla Ciebie to, co robisz? 

Jeśli więc robisz coś, co Ci przeszkadza, nie rezygnujesz z tego, bo „ktoś inny czegoś nie zrobił”, to poszukaj, jakie znaczenie ma dla Ciebie wykonywanie tej rzeczy. Jakie znaczenie symboliczne ma to coś. 


Niespełnione oczekiwania

O oczekiwaniach mogłabym pisać bardzo długo, zamiast tego chcę Cię zaprosić do bezpłatnego materiału, który nagrałam i w szczegółach omówiłam problem pewnej pary. Opowiadam, co robić i jak szukać rozumienia, kiedy druga osoba w relacji nie spełnia naszych oczekiwań. Aby go wysłuchać, zapraszam Cię TUTAJ

Problem ze stawianiem granic

Trudność ze stawianiem granic jest związana z naszymi schematami z dzieciństwa. Często też z wewnętrznym krytykiem, który się w nas zadomowił. Często ten krytyczny głos wcale nie jest naszym głosem, tylko głosem z przeszłości, który w nas się zapisał. Jednak do dziś się nim posługujemy zarówno w stosunku do siebie, jak i do innych. Bardzo często trudno jest nam mówić nie”, kiedy zależy nam na kimś. Konkretne techniki i wskazówki, jak wstawiać granice w związku przekazałam w tym materiale „Jak wyznaczać granice w związku”

 

Inne trudności wpływające na rozwiązywanie konfliktów w związku

Ewelina przez większość swojego życia zyskiwała uwagę, robiąc coś dla innych. W ten sposób otrzymywała miłość i akceptację. Może też zmagać się z poczuciem bezradności. Z jednej strony chcieć zmiany, z drugiej strony odczuwać takie działania jak powinność. Może mieć w sobie przekonanie, że dobra matka „gotuje i wykonuje wszystkie obowiązki domowe”. Co pokazuje też, jakie przekazy rodzinne zostały w niej zapisane. 

Co warto powiedzieć, a czego nie, aby zmiana mogła nastąpić?

Poniżej zamieszczam Wam przykładowe odpowiedzi, które nadesłaliście do mnie i odnoszę się do nich, rozpracowując je na czynniki pierwsze: 

  • Źle się czuję z tym, że mam potrzebę, aby ktoś mi ugotował. Sam powinien to robić” – źle się czuję, czyli jak? Źle to nie emocja. Trudno też zareagować na tego typu komunikat zmianą zachowania. Osoba po drugiej stronie może wiec powiedzieć „to czego ode mnie oczekujesz?”


To zdanie nie jest zdrową granicą i konstruktywnym wyrażeniem potrzeb. Co więcej, można się spodziewać, że Krystian zareagowałby obroną na przykład w postaci ataku „czyli to ja mam teraz gotować? Ja nienawidzę tego robić”

Dlaczego? Bo takie zdania leża bardzo blisko pretensji. One niby mówią, co nam nie pasuje, ale sposób wyrazu jest zapraszający do obrony. Co często jest jednoznaczne z konfliktem. 

Inne przykładowe reakcje Krystiana to np. „poświęci się dla mnie, a ja wcale tego nie chcę”, „poświęci się dla mnie i będę coś dłużny, będę musiał coś więcej robić”.

  • Gotowanie dla Ciebie obiadu wywołuje we mnie frustrację, złość i smutek”ten komunikat jest zapalnikiem do konfliktu. Niby mamy tutaj powiedzenie, że czuję złość i smutek. Przecież chwilę temu napisałam, aby mówić o emocjach prawda? Już tłumaczę. 

Kiedy mówię, że robienie czegoś dla drugiej osoby jest związane z negatywnymi emocjami, to brzmi trochę tak „PRZEZ CIEBIE czuję się źle”. I choć nasza intencja była inna, to wydźwięk komunikatu jest też inny. Pomijam już fakt, że ktoś może odpowiedzieć np. „a co Ty nie jesz, że tylko dla mnie gotujesz?”. Komunikat nic nie będzie wnosił, będzie kolejnym zapalnikiem i jednocześnie reakcją obronną. 

A gdyby tak powiedzieć np.: 

  • Gotowanie obiadu wywołuje ostatnio u mnie smutek i złość. Czy możemy o tym pogadać? Chcę coś zmienić. Może wspólnie coś uda nam się ustalić.”
  • „Czuję na sobie presję codziennego gotowania na czas, byś miał obiad po pracy.” 

Myślę, że po przeczytaniu powyższych zdań i moich komentarzy do nich, już czujesz, że i to zdanie to zapalnik kłótni. Można by spodziewać się odpowiedzi w stylu „to nie gotuj na czas, nikt Ci nie każe”. To zdanie nie mówi nic na temat tego, co dana osoba czuje (presja to nie emocja), jakiej chce zmiany, jaką ma potrzebę, prośbę itd. 


To jaki byłby ten konstruktywny komunikat?
Można powiedzieć np.:

  • „Proszę, odciąż mnie w gotowaniu/podzielmy się gotowaniem, ja nie lubię tego robić.”


Można ustalić kto i kiedy gotuje, a może czasem można coś zamówić? Może niekiedy, zamiast obiadu, można zjeść to, co jest w lodówce? I jeśli pojawia Ci się myśl w głowie, że „O nie! Musi być obiad” – zweryfikuj swoje przekonania ponownie. Zastanów się, dlaczego to takie ważne, dlaczego to tak trudno odpuścić i o czym symbolicznie to jest.

Podczas spotkań z terapeutą par takie zdania są dekodowane, szukane jest znaczenie komunikacji, inne niż to, co jest na powierzchni. Jest więc na terapii osoba, która zatrzymuje rozmowę w ważnych miejscach, bo terapeuta już nauczył się słuchać inaczej tych zdań, będzie próbował pokazać, że dane zdanie nie jest konstruktywne, że jest zapalnikiem, będzie próbował skłonić daną osobę do zastanowienia się, co czuje, co przeżywa, jak może to wyrazić inaczej. Będzie w tym pomagać.

My często sami tego nie widzimy i nic dziwnego. To są nieświadome mechanizmy. Nie ma więc co sobie dowalać, albo krytykować siebie wewnętrznie za to, że ja tak nie potrafię, choć chcę inaczej. Jak chcesz inaczej, to nie blokuj tych pierwszych zdań, które do Ciebie przychodzą. Zrób z nich użytek. Rozłóż je na czynniki pierwsze, pracuj z kartką, notesem, z kołem emocji, z moim kursem o komunikacji, albo webinarem o granicach w związku. Wykorzystaj wszystko, co masz pod ręką, aby zbliżać się do tego, co dzieje się w Tobie. Dopiero wtedy, będziesz w stanie inaczej się komunikować i poprawiać Twoją relację. Dopóki nie mamy jasności co do naszych przeżyć, nasze komunikaty też są niejasne i przyczyniamy się do konfliktu.

Dopiero kiedy nauczę się inaczej wyrażać to, co czuję, mogę przyglądać się też temu, czy rzeczywiście reakcja po drugiej stronie świadczy o braku zainteresowania, niechęci do zmiany, ignorancji związku i czy warto się rozstać. Czy jednak reakcja po drugiej stronie świadczy o tym, że ktoś czuje się zapędzony w róg i próbuje się bronić, np. przez atak, i w ten sposób dokłada też swoją cegiełkę do wybuchu konfliktu.

A jak wygląda to u Ciebie w relacji? Co jest największym zapalnikiem? Daj znać w komentarzu.

 

Z czego możesz skorzystać, aby poprawić komunikację?

Kurs O co Ci chodzi Kochanie? Poprawiamy komunikację w związku”

Webinar Jak wyznaczać zdrowe granice w związku” 

E-book Jak się poskładać po trudnym dzieciństwie i zbudować szczęśliwą relację”

 

Komunikacja w związku

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.