fbpx

Jak opanować lęk, strach i bezradność?

Jak opanować lęk, strach i bezradność?

Ten poranek był jednym z trudniejszych. Rosja zaatakowała Ukrainę. Dziś boimy się wszyscy. Każdy z nas może to przeżywać inaczej. Kiedy dzieją się kryzysowe rzeczy, których przewidzieć nie można, każdy z nas reaguje inaczej. W większości czujemy strach, przerażenie, często panikę. Trudno jest się skupić na normalnych działaniach i obowiązkach.

Emocje mogą nas zalewać. Możemy też czuć, jakbyśmy żyli w dwóch światach, tym instagramowym i tym, gdzie toczy się wojna. Pomieszczanie tego typu skrajności może być bardzo trudne. Ciężko się odnaleźć. Czeka nas ambiwalencja i kontrast.

Nikt nie przekazuje nam instrukcji, jak wtedy się zachowywać, jak działać, co robić. Każdy szuka siebie.


Pozwalanie sobie na emocje

Trud, który nam towarzyszy niesie ze sobą wiele emocji. Warto sobie na nie pozwalać. To nie tylko strach i lęk. Często smutek, bezradność i złość.

Mamy prawo się bać, czuć te wszystkie emocje. Mamy prawo o nich mówić i przeżywać na swój sposób. Najgorsze co możemy robić, to kumulować je. Wtedy mają one szansę wybuchnąć ze zdwojoną siłą.


Bezradność, która obezwładnia i nasila agresję

To co robimy każdego dnia jest istotne, nawet jeśli wydaje nam się, że nie jest. Możemy mieć poczucie, że to czym się zajmujemy jest bez sensu, że jest nieetyczne, dziwne, nie na miejscu. Często idzie za tym wycofanie się z działań, pogorszenie stanu emocjonalnego, osłabienie i jeszcze większy lęk.

I choć radzimy sobie z lękiem bardzo różnie, to właśnie wtedy, gdy fala emocji nas zalewa trudno dbać i równowagę. Można mieć poczucie, że skoro dzieją się tak ważne rzeczy, to nie powinno się XYZ…. I tutaj można wpisać sobie dowolne zdanie, które pewnie niejedna osoba przeczytała w mediach społecznościowych. Można było przeczytać, że nie powinno się:

  •       jeść i pokazywać jak się je pączki,
  •       mówić o czymś innym niż wojna,
  •       tworzyć relacji na IG,
  •       prowadzić dalszych działań w sieci, reklam.

Z drugiej strony pisano, że nie powinno:

  •        mówić tylko o wojnie,
  •        zalewać innych swoimi emocjami,
  •        mówić innym, jak mają sobie radzić w tej sytuacji.

Niekiedy idzie za tym agresja i ocena. Z psychologicznego punktu widzenia często spowodowana silnym napięciem. Kiedy patrzę na kogoś, kto dalej prowadzi swoją działalność w sieci mogę oceniać tego człowieka, jako tego który jest nieczuły. Jeśli ktoś nie wypowiada się na temat tego, co dzieje się aktualnie na świecie, mogę go postrzegać jako kogoś, komu jest to obojętne i jest tylko nastawiony na siebie, rozwój, kasę pracę itd.

Mogę jednak próbować to rozumieć szerzej. Każdy z nas z sytuacją stresową radzi sobie w szczególny sposób, indywidualny, charakterystyczny tylko dla nas. To co pomaga mi, niekoniecznie pomaga Tobie.


Jak pomóc sobie i bliskim?

Maska tlenowa dla siebie

Kiedy zadbamy o siebie w pierwszej kolejności, to dopiero wtedy będziemy mieć zasoby, by zadbać o innych. Więcej o masce tlenowej w artykule o Samoregulacji emocji w związku.  Aby dawać siłę innym, sami musimy ją mieć. Jeśli jej nie mamy, możemy po prostu być obok siebie, towarzyszyć, rozmawiać, tulić, wykonywać razem jakąś czynność, czy nawet milczeć trzymając się za ręce.

Ja mam zamiar opiekować się moimi emocjami w zgodzie z sobą i działać w zgodzie z sobą. Jeśli nie zaopiekuje się swoimi emocjami, nie będę w stanie wspierać emocji ludzi, którzy tego potrzebują, myślę zarówno o pacjentach, jak i moich bliskich.


Dbanie o ciało

Wszelkiego rodzaju aktywności, czynności wpływające na ciało, które rozładowują napięcie są bardzo wskazane. Może to być taniec, bieganie, ciepła kąpiel, słuchanie muzyki, świadome oddychanie, masaż, sen, działania kreatywne.
Te rzeczy obniżają poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu.
Nie miejmy złudzeń, to nie sprawi, że lek, strach, napięcie zniknie. Będzie go chwilowo mniej. Natomiast o to chodzi, by działać małymi porcjami, objawowo.


Co możesz zrobić?

  • Zastanów się na co aktualnie masz wpływ, a na co nie,
  • Sprawdź, czy Twoje myśli i działania nie przybierają formy katastrofizacji. Być może sprawdzasz co chwilę wiadomości, nie zwracając uwagi na to, że stan napięcia w Tobie rośnie. Być może włączasz je właśnie z nadzieją, że przeczytasz coś, co Cię ukoi, ale efekt jest raczej odwrotny.
  • Nie musisz oglądać wiadomości, możesz zadbać o siebie i odlubić, dać unfollow kontom, których treści są dla Ciebie trudne. One same w sobie nie muszą być trudne, ale dla Ciebie mogą takie być. Może być więc tak, że potrzebujesz śledzić tylko wiadomości od sprawdzonych źródeł, ale nie masz ochoty edukować się w jakimś temacie, czy też oglądać czyiś podróży. Ty masz tak, kto inny może mieć inaczej i może bardzo takich treści potrzebować, by poczuć się normalnie.
  • Pamiętaj, że Twoi bliscy mają prawo przeżywać więcej, albo mniej napięcia. Różnimy się regulacją emocji. Nie mówmy sobie wzajemnie, co mamy czuć, jak mamy to przeżywać. Daj prawo sobie i innym, by przeżywali to po swojemu. Jesteśmy różni, różnie przeżywamy. Nigdy nie wiemy, co dzieje się po drugiej stronie, co przeżywa drugi człowiek. Być może ucieczka od trudnych treści może być spowodowana, że właśnie ktoś próbuje sobie poradzić ze swoimi stanami lękowymi, depresją, atakami paniki, może ktoś ma bliskich, którzy walczą na wojnie, a może wisi nad nimi takie widmo, może ktoś właśnie kogoś stracił, albo o kogoś bardzo się boi, ma rodzinę w wojsku albo w Ukrainie, czy Rosji.
  • Osoby zmagające się ze stanami lękowymi, depresją, atakami paniki mogą przeżywać ich jeszcze więcej
  • Możesz mieć potrzebę dostępu do treści, które nie generują jeszcze więcej lęku. Zwyczajnie może nam się nie mieścić ilość trudu w nas.

 

Pomoc psychologiczna

Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie w sytuacji, która się dzieje. Sięgnij po wsparcie specjalisty.


Bądź życzliwy

Czynienie dobra, uczestnictwo w zbiórkach, w pomocy, sprawia, że czujemy się lepiej, że przestajemy być całkiem bezradni. Możemy też chcieć przytulić kogoś, także nasze zwierzę. Powiedzieć komuś, jak ważny jest dla nas.

 Na koniec mam taką myśl, że nie da się całkowicie opanować się lęku w takiej sytuacji. Napięcia czy bezradności nie da wyeliminować. Jedyną drogą, jest uznanie tego. Uznanie, że to nam będzie w najbliższym czasie towarzyszyć. Potem wybieranie rzeczy, które odpowiadają na nasze potrzeby, na tu i teraz. Czego potrzebuję? Co mnie ukoi? Czy to co robię wspiera mnie, czy osłabia? Bądź przy sobie, najbardziej jak to możliwe. To możne oznaczać, że potrzebujesz zwolnić, odpocząć, a może oznaczać, że potrzebujesz czymś się zająć. Jeśli musisz działać, a nie chcesz – miej dla siebie łagodność, łyk empatii, nie wymagaj tyle od siebie. Nie zapominaj o uważności na siebie i byciu tu i teraz. A bycie tu i teraz to realność, nie nasze fantazje i wyobrażenia o tym, co się wydarzy. 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.