fbpx
Stawianie granic rodzicom i teściom
Stawianie granic rodzicom i teściom

Łatwo zauważyć, że rodzice często dają sobie prawo tego, by omawiać dorosłe relacje swoich dzieci z ich partnerami. Trudniej znaleźć sposób, by tego uniknąć. Jednym z ważnych punktów radzenia sobie z tego rodzaju konfliktami – jest przyznanie sobie prawa do postawienia granic. Czy stawianie granic rodzicom i teściom jest kwestią wyboru? Jak stawiać te granice? To właśnie wyjaśniamy w tym artykule.

Co zrobić, żeby mama, tata, teściowa czy teść, przestali się wtrącać w Wasze życie?

Stawianie granic rodzicom i teściom potrafi być wielkim wyzwaniem

Dla kogo z nas stawianie granic rodzicom czy teściom nie jest trudne? Na tyle często komplikuje on życie parom, że trzeba było stworzyć wiele żartów, by poradzić sobie z wywoływanym przez tę kwestię napięciem. Jak wiele osób zmaga się z tym, że teściowa wie lepiej, jak ma wyglądać życie Waszego związku? Czy często ktoś z rodziców krytykuje to, jaką jesteś gospodynią? Jak wiele jest sytuacji, w których czujesz, że umniejszają Twoje poczucie męskości?

Zauważcie, kto na to pozwala.

Dopóki nie będzie w Was przekonania, że możecie pozwolić sobie na życie wg Waszych własnych zasad – rodzice będą się wtrącać.

Dla nich naturalne jest to, że chcą dla Was jak najlepiej. Często – jeśli pytamy ich o różne kwestie z życia codziennego, sami zapraszamy ich do swojego związku.

Granica między rodziną pochodzenia a związkiem z partnerem

Komunikacja z rodzicami jest problem większości par. Gdy dotyczy to małżeństw widać to wyraźniej niż przed ślubem. Nie trzeba jednak być małżeństwem, by rodziny pochodzenia miały wpływ na to, co dzieje się w relacji ludzi, którzy chcą być razem i chcą budować ze sobą coś fajnego.

Temat jest bardzo długi i szeroki i można o nim pisać wiele. Warto pamiętać jednak, że każdy z nas ponosi swoją odpowiedzialność za to, by odseparować się i rozpocząć stawianie granic rodzicom. I właściwie to taka krótka, mało konkretna wskazówka jest kluczem do tego, by zapewnić lepszą jakość związku.

Dlaczego wpuszczamy rodziców do swojej relacji?

Teoretycznie każdy z nas wie, że dorosły związek jest inną fazą życia, niż dzieciństwo. Gdy jako dzieci bawimy się w dom – w tej zabawie sami ustalamy wszystkie sprawy. Bazujemy na obserwacji rodziców, ale czujemy się pewnie i nawet nie wpadnie nam do głowy, by o cokolwiek ich pytać.

W życiu dorosłym zwykle jest zupełnie odwrotnie. Gdy wyprowadzasz się z domu, zaczynasz nowe życie, czujesz się niepewnie. Wiesz, że Twoim rodzicom udało się jako tako zbudować ich dorosłość. A Ty co? Jeszcze niewiele udało Ci się przeżyć… Może nawet na początku tworzenia nowego związku nie jesteś jeszcze samodzielny finansowo. To również ma wpływ na wysoką lojalność względem rodziców, choć zwykle ten aspekt ma podświadomy charakter.

W gruncie rzeczy – zaczynamy budować związek pod kontrolą rodziców, przede wszystkim wtedy, gdy nie czujemy się zbyt pewnie w nowej roli lub boimy się zerwać więź, która jest najtrwalszą możliwą więzią w świecie dziecka. Wchodząc w dorosłość wciąż jej w pewnym sensie potrzebujemy i nie chcemy stracić. Podobny problem mają nasi rodzice. I kółko się zamyka. Wyjściem z tej sytuacji jest nauczenie stosowania się narzędzia, jakim jest stawianie granic rodzicom.

W jaki sposób rodzina może ingerować w życie pary?

Stawianie granic rodzicom i teściom jest czasem kwestią wyboru pomiędzy związkiem a rodziną.

Scenariuszy w tym kontekście jest co najmniej kilka. Spróbujmy prześledzić te najczęstsze.

Brak u Ciebie pewności siebie i ich wysoki autorytet

Prawdopodobnie może być tak, że czujesz wewnętrzną potrzebę, aby skonsultować z nimi każdy wybór i kluczową decyzję. Pytasz ich o meble, jakie warto kupić. Zwracasz się do nich, gdy Twoja druga połówka źle się czuje. Pozwalasz im zdecydować, do którego przedszkola pójdzie Twoje dziecko. Wolisz ustalić te kwestie z rodzicami niż z partnerem. Uznajesz, że oni znają się na wszystkim najlepiej. Tak, jak dziecko – teraz jako dorosła osoba – uznajesz ich za wzór do naśladowania. Może widzisz w nich superbohaterów, którzy pokonali każdą trudność w najlepszy możliwy sposób.

Strach przed opuszczonym gniazdem i Twoja lojalność

Rodzice dzwonią do Ciebie kilka razy dziennie. Sprawdzają, jak się masz, pytają i kontrolują, czy wszystko jest „w porządku”. Czasami przychodzą bez zapowiedzi. Przynoszą Ci coś do jedzenia. Zaglądają do lodówki, sprawdzają czystość. Upewniają się, że w Twoim związku wszystko gra. Możliwe, że kiedyś sensem życia było dla nich dobre wychowywanie Ciebie. Gdy nagle dorastasz – pojawia się pustka, którą chcą zapełnić przynajmniej doglądaniem tego, jak sobie radzisz.

Rodzice są dla Ciebie jak przyjaciele – dzielicie się ze sobą wszystkim co ważne

Czasami nawet relacje, które dla każdej ze stron wydają się być świetne – mogą źle wpływać na dobry związek. To do nich dzwonisz, by pochwalić się awansem w pracy, a dopiero później informujesz o swoim sukcesie partnera. Rodzice nie są ci dłużni – i gdy u nich się coś dzieje, bardzo szybko Cię o tym informują. Gdy czegoś potrzebują – zgłaszają się też do Ciebie. Ty podobnie. Relacja Ty-Rodzice jest dla Ciebie ważniejsza niż związek z partnerem.

Teściowie sprawdzają wciąż, czy jesteś właściwą osobą dla ich dziecka

Nieważne ile minęło lat – oni nigdy nie będą chcieli uwierzyć, że ich dziecku może być dobrze z kimś, kto nie jest nimi. Jeśli dodatkowo poglądy rodziców Twojej drugiej połówki różnią się z Twoimi poglądami – macie ogromny problem z tym, by spotkać się w dobrej atmosferze. Trochę się boisz, że teściowie są w stanie przekonać swoje dziecko do tego, że powinno Cię zostawić.

Gdy rodzice są ważniejsi od partnera

Wyobraź sobie teraz taką sytuację, że dwoje ludzi zaczyna być w związku. Wciąż mają silną, dziecięcą relację z rodzicami. Gdy nową rodzinę stanowią tylko dwie osoby i nie ma jeszcze dzieci, problem nie jest aż tak dotkliwy, chociaż w skrajnych przypadkach trudności zaczynają się już tutaj, albo jeszcze wcześniej.

Załóżmy, że para jest razem, a związek jednego z partnerów z rodzicami (lub jednym rodzicem) jest najsilniejszą relacją w jej życiu – trudno sobie wyobrazić moment, w którym to partner stanie się najważniejszą osobą. Nie ma możliwości, by ciągłe kwestionowanie zdania drugiej połówki lub omawianie ważnych kwestii tylko z rodzicami, z pominięciem partnera, nie wpłynęło negatywnie na relację. Czasami trzeba przecież ustalić, czy priorytetem jest zrobienie czegoś, czego potrzebuje wybranek serca, czy pomoc rodzicom.

W pewnym momencie trzeba wybrać… Ale jak to zrobić?

Przede wszystkim, jeśli faktycznie chcesz stworzyć nową rodzinę, w pewnym momencie musisz zmienić hierarchię w swoim sercu. Aby się tak mogło stać potrzebna jest zdrowa separacja. Takie wewnętrzne, emocjonalne powiedzenie rodzicom:

„Mamo, tato kocham Was, ale decyduję się żyć swoim życiem.”

To często bardzo trudne zdanie. Wzbudza bowiem wiele emocji i uczuć, które kojarzą się często z opuszczeniem, zostawianiem, brakiem troski, porzucaniem, niedbaniem itd.

Pamiętaj jednak, że rodzic jest dorosły, sam umie dbać o swoje potrzeby i siebie samego. A jeśli nie umie, to ma innych dorosłych niż Ty, u których może odnaleźć wsparcie. Może powiesz, że nie ma, to ja powiem, że zawsze jest… Dziecko nie jest po to, by dbać o rodzica.

Bez „odcięcia pępowiny” życie jest trudniejsze a stawianie granic rodzicom trudniejsze

Kiedy nie dochodzi do zdrowej separacji z rodzicami i pojawiają się w domu dzieci – sytuacja zaczyna się komplikować. Rodzice, którzy stali się dziadkami, mają przyzwolenie, i swego rodzaju niewidzialne zaproszenie do tego, aby uczestniczyć w wychowywaniu wnuka.

Z pewnością dzieje się tak, ponieważ nie usłyszeli nigdy wyraźnego stop. Być może ciężko jest im zaakceptować fakt, że ich syn, czy córka już jest dorosły. Ciężko jest im często traktować dzieci, jako już autonomiczne jednostki, które sobie już poradzą.

Widzę, jak z ogromnym kosztem wiąże się wtrącanie rodziców w życie par. Kiedy osoby, które tego doświadczają opowiadają mi o tych sytuacjach w gabinecie, często towarzyszy temu płacz. Z biegiem czasu konflikty się zaostrzają. W pewnym momencie pary przestają rozmawiać ze sobą i rodzi się obojętność w związku. Czasami z każdej strony tworzy się osobny obóz: Ja i moi rodzice – Ty i Twoi rodzice. W cieniu tych obozów dojrzewa dziecko, które widząc takie korelacje może w przyszłości mieć podobny problem z własną relacją.

Ustalenie jasnych granic pomaga uzdrowić relacje

Porozumienia nie da się osiągnąć ani krzykiem, ani obrażaniem, ani pretensjami, krytyką, czy też pouczaniem najbliższych. Taki stan osiąga się spokojem. Spokojna rozmowa najpierw z partnerem o tym, jaki Twój związek z nim ma być. Z drugą połową warto rozmawiać o wszystkim, a dodatkowo na bieżąco sprawdzać, czy dobrze się rozumiemy.

Jak ustalić granice z partnerem?

Oto kilka obszarów, o których warto porozmawiać z partnerem w chwili, gdy w zdrowy sposób oddzielić swoją rodzinę od rodziny pochodzenia:

  1. Jaką chcemy być rodziną? Co dla nas oznacza rodzina?
  2. Jakimi wartościami będziemy się kierować?
  3. Jak rozwiązujemy konflikty? Kto może w nich uczestniczyć, kto może wspierać?
  4. Jak będziemy budować swoje pozycje jako rodziców? Jak będziemy rozwiązywać konflikty pomiędzy dziećmi? Co będziemy robić, gdy nie będziemy się zgadzać?
  5. Jakie zasady będą u nas w domu panować?
  6. W jakich obszarach możemy korzystać z pomocy rodziców? W jakich sytuacjach? Kiedy i od których rodziców możemy brać pomoc?
  7. Co będziemy robić, gdy rodzice będą zwracać nam uwagę, albo mówić, rzeczy, które będą nas ranić? Jak będziemy się wtedy odnosić do nich i do siebie? Czego oczekuję w tej sytuacji od partnera?
  8. W jakich obszarach w relacji ze swoimi rodzinami i z teściami potrzebujemy od siebie wsparcia? Co dla mnie i dla Ciebie jest tym wsparciem?
  9. Jak będziemy spędzać czas i święta? Czy zawsze chcemy je spędzać u któryś rodziców? Czy mamy na to jakiś inny pomysł? Jaka będzie proporcja czasu dla nas, a odwiedzin rodziny lub naszych odwiedzin u krewnych?
  10. Na ile znamy różnice które panowały u nas w domu? Jakie rzeczy każdego z domów są ważne i chcielibyśmy je zabrać do swojej rodziny, a na jakie absolutnie nie decydujemy się.

Stawianie granic rodzicom i teściom – podsumowanie

Reasumując – to tylko kilka z obszarów, a tematów, które warto dotykać wspólnie w parze jest całe morze. Warto pamiętać, że branie odpowiedzialności za niezadowolenie mamy, czy taty jest obciążeniem, które wpływa na rodzinę, którą próbujesz zbudować.

A może w Twoim związku zdarzyła się historia, która pozwoli innym zrozumieć, dlaczego warto samodzielnie budować relacje w swojej nowej rodzinie? Jeśli tak, koniecznie podziel się tym w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Pola wymagane oznaczone są znakiem *