
Lęk przed odrzuceniem - jak sobie z nim radzić
Czasem wystarczy jedno zdanie, jedno spojrzenie, jeden gest – i nagle w głowie pojawia się myśl:
„Znowu mnie nie widzi. Nie liczę się. Nie jestem ważna.”
To może być moment, gdy partner wyjdzie z dzieckiem na plac zabaw, mimo że mówiłaś, że to zły pomysł – a on zrobił po swojemu.
Albo gdy nie zapyta, jak się czujesz.
Albo gdy podejmie decyzję sam, bez pytania o Twoje zdanie.
Zanim zdążysz się zorientować, jesteś już w wirze emocji: smutek, złość, żal, wycofanie.
W środku odzywa się głos: „Nie kocha mnie. Znowu jestem sama.”
To właśnie lęk przed odrzuceniem.
Cichy, ale potężny. Przebiera się w różne myśli i emocje, przez co często go nie rozpoznajemy – bo wygląda jak frustracja, pretensje, chłód albo zamknięcie się w sobie.
Partnerem tego artykułu jest marka Persempra – bliskość, która zostaje na dłużej.
W tym artykule opowiem Ci:
- czym naprawdę jest lęk przed odrzuceniem,
- skąd się bierze, nawet jeśli „obiektywnie” nie ma powodów,
- w jakich sytuacjach potrafi się aktywować i jak wpływa na relację,
- jakie schematy obronne wokół niego budujemy,
- i co możesz zrobić, żeby nie kierował Twoim życiem.
Pokażę Ci też jedno proste, ale bardzo skuteczne narzędzie, które stosuję w gabinecie i które potrafi zatrzymać emocjonalny wir, zanim wyrządzi szkody w relacji.
Bo nawet jeśli tylko jedna osoba zacznie patrzeć na ten lęk inaczej – coś zaczyna się zmieniać w całej relacji.
Czym jest lęk przed odrzuceniem?
Lęk przed odrzuceniem to nie tylko strach przed tym, że ktoś nas zostawi.
To dużo głębsze przekonanie: „Nie jestem wystarczająco ważna, by ktoś chciał przy mnie zostać”.
To wewnętrzna czujność nastawiona na wychwytywanie sygnałów, które – w naszej interpretacji – oznaczają, że druga osoba się oddala, traci zainteresowanie, że coś jest „nie tak”.
Ten lęk żywi się interpretacjami, a nie faktami.
Partner nie napisał SMS-a? „Ignoruje mnie.”
Nie przytulił po powrocie z pracy? „Pewnie jest na mnie zły.”
Nie zapytał, jak minął Ci dzień? „Nie obchodzi go to.”
W rzeczywistości może stać za tym zmęczenie, rozkojarzenie czy zwykła rutyna.
Ale w naszej głowie włącza się alarm, który znamy z przeszłości: „Zaraz mnie zostawi. Zaraz przestanę być ważna.”
Lęk przed odrzuceniem potrafi przybierać różne formy:
- nadmierną czujność na zachowania partnera,
- przesadne analizowanie słów i gestów,
- wycofywanie się „na wszelki wypadek”,
- albo wręcz przeciwnie – kurczowe trzymanie się drugiej osoby, żeby tylko nie odeszła.
To emocjonalna pamięć, a nie logiczna analiza sytuacji.
Nawet jeśli „tu i teraz” wszystko wygląda dobrze – partner mówi, że kocha, okazuje czułość, angażuje się – ciało i psychika mogą reagować jak w sytuacji zagrożenia. Dlaczego? Bo w naszym wewnętrznym świecie bliskość wiąże się z ryzykiem bólu.
Skąd się bierze lęk przed odrzuceniem?
Lęk przed odrzuceniem rzadko bierze się z tego, co dzieje się tu i teraz.
Najczęściej ma korzenie w przeszłości – w tym, jak wyglądały nasze pierwsze relacje z opiekunami i bliskimi.
To emocjonalna pamięć – ciało i umysł reagują tak, jakby zagrożenie było realne, nawet jeśli obiektywnie nic się nie dzieje.
1. Dzieciństwo, w którym nie było miejsca na nasze emocje
Jeśli dorastaliśmy, słysząc:
- „Nie przesadzaj.”
- „Nie płacz.”
- „Dzieci i ryby głosu nie mają.”
…to uczyliśmy się, że nasze uczucia są nieważne.
Że lepiej ich nie pokazywać, bo i tak nikt ich nie uwzględni.
Dorosły partner, który dziś nie zareaguje na nasz smutek, może w nas uruchomić ten sam ból, który kiedyś czuliśmy jako dzieci.
2. Warunkowa miłość i akceptacja
- „Kocham cię, jeśli jesteś grzeczna.”
- „Jesteś dobra, gdy się nie złościsz.”
Takie komunikaty uczą, że na bliskość trzeba sobie zasłużyć.
Że nasza wartość zależy od tego, jak się zachowujemy – a jeśli popełnimy błąd, możemy zostać odrzuceni.
3. Niestabilność, straty, rozstania
Zmiany opiekunów, rozwód rodziców, długie rozłąki, choroby czy przeprowadzki – to wszystko dla dziecka może oznaczać jedno: „Zostałem sam. Zostałam opuszczona.”
Nawet jeśli dorośli mieli swoje powody, emocjonalny ślad zostaje na lata.
4. Doświadczenia w dorosłych relacjach
Zdrada, porzucenie, pomijanie w ważnych decyzjach, ignorowanie naszych uczuć – to wszystko może wzmocnić stary lęk.
A gdy trauma powtarza się w kilku związkach, powstaje schemat: „Tak jest zawsze. Ze mną się nie zostaje.”
5. Głębokie przekonania o sobie
- „Nie jestem wystarczająca.”
- „Miłość trzeba sobie zasłużyć.”
- „Jeśli ktoś mnie pozna naprawdę, odejdzie.”
To przekonania, które wbijają nas w rolę osoby, która ciągle musi się starać, udowadniać swoją wartość – i wciąż boi się, że to za mało.
Dlatego lęk przed odrzuceniem może uruchomić się nawet wtedy, gdy realnie nic nam nie grozi.
Partner rozmawiać z kimś przez telefon, nie mówiąc z kim– a w naszej głowie już pojawia się historia: „Nie liczę się dla niego.”
Nie odpowiada od razu na wiadomość – „Pewnie nie chce ze mną pisać.”
To echo przeszłości, które interpretuje teraźniejszość przez pryzmat dawnych ran.

Jak rozpoznać lęk przed odrzuceniem?
Czasem to nie jest wielkie wydarzenie ani dramatyczna scena.
To drobne sytuacje, które dla kogoś z boku mogą wydawać się nieważne – ale w Twoim wnętrzu uruchamiają lawinę myśli i emocji.
Możesz mieć wrażenie, że:
- zawsze musisz walczyć o uwagę partnera;
- źle znosisz, gdy druga osoba podejmuje decyzje bez Ciebie;
- czujesz się pomijana nawet w małych sprawach – np. gdy partner zapomni o czymś błahym;
- kiedy partner milknie, wycofuje się lub ma gorszy dzień, odbierasz to jako dowód, że już Cię nie chce;
Twoje emocje szybko eskalują – z pozornego spokoju do poczucia opuszczenia, złości i odrzucenia.
Typowe objawy lęku przed odrzuceniem w dorosłym życiu:
- Nadwrażliwość na brak odpowiedzi lub opóźniony kontakt.
- „Czytanie między wierszami”: „Powiedział to, bo już mnie nie kocha.”
- Unikanie konfliktów ze strachu, że druga osoba przestanie Cię lubić.
- Uległość, żeby nie zostać porzuconym: „Zgadzam się na wszystko.”
- Agresja lub wybuchy – by wyprzedzić odrzucenie: „Zanim Ty mnie zranisz, ja się oddalę.”
- Ciągła potrzeba zapewnień: „Powiedz, że mnie kochasz.”
- Obsesyjne analizowanie, czy „jeszcze mu zależy”.
- Trudność w zaufaniu – nawet bez realnych powodów.
Jak lęk przed odrzuceniem wygląda w praktyce? Przykłady z życia
Partner nie zauważa, że jesteś smutna – i nie pyta, co się dzieje
Siedzisz w milczeniu i czekasz. A kiedy on nic nie mówi, czujesz się niewidzialna.
„Gdybym była dla niego ważna, zauważyłby” – myślisz.
A może on po prostu nie wie, jak zapytać? Może boi się, że znów usłyszy „nic mi nie jest”, mimo że czuje, że coś jest nie tak.
Mówisz coś ważnego, a druga osoba odpowiada półsłówkiem.
Dzielisz się czymś z wnętrza, a w odpowiedzi słyszysz jedynie: „aha”.
I wtedy wszystko się w Tobie kurczy.
„Nie obchodzi go to. Nie chce mnie słuchać. Nie jestem dla niego ważna.”
Zamykasz się w sobie i postanawiasz, że więcej nie będziesz się otwierać.
Czekasz dalej. Nic nie mówi. Czujesz się niewidzialna.
Ale nie potrafisz powiedzieć: „Potrzebuję pogadać”.
Są osoby mniej emocjonalnie dostępne, mniej zaangażowane. I wtedy pojawia się oburzenie: „Co, ja mam się prosić? On powinien to wiedzieć!”.
Może i powinien – ale nie wie. Emocjonalna dostępność to umiejętność, zasób, a nie standard.
Jeśli będziesz tylko się urażać i obrażać – nic się nie zmieni. A może on, choć nie potrafi, chciałby się nauczyć? Może, jeśli powiesz: „Możesz mnie teraz posłuchać?”, usłyszy.
To jest o jego ograniczeniach, ale też o Tobie. O tym, że wybrałaś takiego partnera. I że kiedy coraz lepiej znasz siebie i swoje potrzeby, zaczynasz pytać: kogo ja wybrałam? I czy dalej chcę tak żyć?

Co się uruchamia:
„Jestem niewidzialna.” „Nie jestem ważna.” „Nie obchodzi go, co czuję.”
Jak to wpływa na relację:
Zamykasz się, przestajesz się dzielić. Rośnie przekonanie, że musisz radzić sobie sama.
Co można było inaczej:
Zamiast czekać, aż się domyśli – powiedzieć: „Potrzebuję teraz, żebyś mnie posłuchał” albo: „To dla mnie ważne, możesz dać mi chwilę uwagi?”.
To nie znaczy, że zawsze będziesz musiała się prosić – ale że uczysz się nowej formy bliskości.
„Nie chciałam Cię martwić, dlatego nic nie mówiłam”
Dowiadujesz się po czasie, że Twój partner lub partnerka przeżywał/a coś trudnego – i nie powiedział/a Ci o tym.
W środku wybuch: „Nie jestem tą osobą, z którą dzieli się ważne sprawy”.
A może… właśnie dlatego nie powiedział – bo nie chciał Cię obciążać.
Ale Ty czujesz: „Znowu jestem z boku. Znowu nie jestem najbliższa”.
Partner mówi: „Nie chcę Cię obciążać moimi problemami”.
Zamiast poczuć się chroniona – czujesz się odepchnięta.
„Nie jestem mu potrzebna. Nie dzieli się ze mną tym, co ważne.”
Czujesz się niepotrzebna tam, gdzie miała być bliskość.
I nie możesz oprzeć się wrażeniu, że coś Cię omija.
Co się uruchamia:
„Nie jestem tą osobą, z którą dzieli się ważne sprawy.” „Czuję się pominięta.”
Jak to wpływa na relację:
Pojawia się poczucie oddzielenia, jakby relacja nie była już wspólnym miejscem.
Co można było inaczej:
Zapytać: „Co sprawiło, że nie chciałeś/nie chciałaś mi powiedzieć?” – i zobaczyć, że czasem to próba ochrony, a nie odrzucenie.
Podczas kłótni partner milknie i wychodzi z pokoju
Zostajesz sama. W połowie zdania. W połowie emocji.
„Ucieka przede mną. Nie chce mnie słuchać. Nie chce rozmawiać.”
I to nie jest tylko o tej jednej kłótni. To jak powrót do dzieciństwa, kiedy ktoś odchodził, zostawiając Cię z poczuciem, że jesteś zbyt trudna.
Ktoś mówi: „Nie chcę teraz o tym rozmawiać”.
Może to po prostu potrzeba chwili. Ale Ty słyszysz coś innego:
„Nie obchodzę go. Moje emocje są niewygodne. Jestem za dużo.”
Zamiast poczekać – zamykasz się.
Zamiast rozmawiać – milkniesz.
Bo już raz to przeżyłaś. I nie chcesz przeżyć jeszcze raz.
Jedna osoba chodzi za drugą, bo chce rozmawiać. Druga ucieka, bo chce spokoju.
Nikt nie ma narzędzi. Ani do zakomunikowania granicy, ani do przyjęcia odmowy.
To nie jest odrzucenie – to brak umiejętności. A umiejętności można zdobyć.

Co się uruchamia:
„Zostawia mnie. Nie chce mnie słuchać. Jestem zbyt trudna.”
Powrót do dzieciństwa: ktoś odchodził w milczeniu, zostawiając Cię z emocjami.
Jak to wpływa na relację:
Jedna osoba się wycofuje, druga – goni. Zamiast dialogu – napięcie, zamrożenie lub wybuch.
Co można było inaczej:
Rozpoznać, że to nie jest odrzucenie – to brak narzędzi.
Powiedzieć: „Widzę, że potrzebujesz przerwy. Możemy wrócić do tego później?”.
I nauczyć się komunikować swoje granice. To są umiejętności – a nie cechy charakteru.
„Przestań dramatyzować”
On mówi: „Przestań dramatyzować” – i nagle wszystko, co czułaś, traci ważność.
Jakby Twoje emocje były przesadą. Jakbyś nie miała prawa ich czuć.
„Nie wolno mi przeżywać. Moje emocje są złe. Nie jestem akceptowana.”
A przecież chciałaś tylko powiedzieć, że coś Cię boli.
Masz prawo do emocji. Masz prawo je przeżywać.
A kiedy ktoś mówi „przestań dramatyzować” – to rani. Ale to nie musi odbierać Ci prawa do tego, co czujesz.
Twoje emocje nie potrzebują czyjegoś pozwolenia.
Czasem szukamy potwierdzenia na zewnątrz, bo same nie potrafimy uznać swoich uczuć. Bo byłyśmy uczone, że musimy mieć radar na innych.
To jest o dzieciństwie. O lęku przed odrzuceniem.
Co się uruchamia:
„Nie mam prawa do emocji.” „Jestem przesadna. Niewłaściwa. Zbyt wrażliwa.”
Jak to wpływa na relację:
Wycofujesz się z mówienia o sobie. Czujesz się nieważna, niezrozumiana.
Co można było inaczej:
Zatrzymać się i powiedzieć: „Kiedy słyszę ‘przestań dramatyzować’, czuję, że nie mogę być sobą”.
To nie Twoje emocje są problemem – tylko brak przestrzeni, by je bezpiecznie wyrażać.
Wspólny mianownik wszystkich tych sytuacji jest jeden: interpretujesz zachowania drugiej osoby przez pryzmat dawnych ran. To, co dla niej jest neutralne, dla Ciebie staje się dowodem odrzucenia.
Wiem, że to dużo. I może już teraz widzisz siebie w kilku z tych sytuacji. Za chwilę przejdziemy do tego, co możesz z tym zrobić…
W dalszej części powiem Ci, jakie są nieadaptacyjne sposoby radzenia sobie i dam Ci bardzo konkretne narzędzie do zmiany i wychodzenia z lęku przed odrzuceniem, to jedno z wielu narzędzi, bo jest ich znacznie więcej.
Jeśli czujesz, że ten temat dotyka czegoś głębiej w Tobie – jeśli zdarza Ci się, że Twoje emocje zaskakują nawet Ciebie, że reagujesz silniej, niż byś chciała, że boisz się, zanim coś naprawdę się wydarzy – to zapraszam Cię na webinar o lęku przed odrzuceniem.
Tam mówię o tym kompleksowo, zebrałam znane mi narzędzia, które z powodzeniem stosuje w pracy z pacjentami w gabinecie terapeutycznym.
A ten webinar pomoże Ci:
- lepiej zrozumieć siebie – skąd biorą się Twoje reakcje i co je napędza,
- przestać wciąż od nowa przeżywać te same schematy w relacji,
- odzyskać wpływ tam, gdzie dotąd rządził lęk,
- zmniejszyć napięcie i przestać żyć w ciągłym poczuciu zagrożenia,
- zbudować więcej spokoju i bezpieczeństwa w relacjach,
- nie sabotować bliskości, kiedy najbardziej jej pragniesz.
Do webinaru dostajesz też praktyczny workbook terapeutyczny, dzięki któremu nie tylko wysłuchasz treści, ale zrobisz realną pracę nad sobą – w swoim tempie, na swoich warunkach.
Lęk przed odrzuceniem – jak sobie z nim radzić i czy da się go pozbyć?
Czy da się całkowicie „usunąć” lęk przed odrzuceniem?
Nie zawsze. Ale można zrobić coś, co naprawdę zmienia życie:
- rozpoznać, kiedy się aktywuje,
- nauczyć się go nazywać,
- regulować emocje,
- zmieniać myśli, które go podtrzymują,
- budować relacje, w których uczymy się nowej bliskości.
Lęk to nie wróg – to Twój system alarmowy. Problem zaczyna się wtedy, gdy alarm uruchamia się zbyt często i przejmuje kontrolę nad Twoimi reakcjami.
Celem nie jest „wykasowanie” tego lęku, ale nauczenie się reagować inaczej, kiedy się pojawia.
Najpierw – czego nie robić w związku z lękiem przed odrzuceniem
Kiedy lęk przed odrzuceniem włącza się jak syrena, często próbujemy się chronić.
To naturalne, ale niektóre sposoby – choć wydają się bezpieczne – tak naprawdę oddalają nas od bliskości.
Tego zdecydowanie nie rób:
Ucieczka w atak
- Obwinianie: „Zawsze robisz to samo, nie liczysz się ze mną!”
- Krzyk, oskarżenia, szantaż emocjonalny.
- Karanie ciszą, demonstracyjne dystansowanie się.
Ucieczka w wycofanie
- Milczenie i udawanie, że „nic się nie stało”.
- Tłumienie emocji i potrzeb.
- Unikanie rozmów w obawie, że „coś się popsuje”.
Ucieczka w podporządkowanie
- Zgadzanie się na wszystko, byle nie stracić relacji.
- Rezygnowanie z siebie, swoich granic i potrzeb.
- Ciągłe próby „bycia wystarczająco dobrą”.
Ucieczka w kontrolę
- Nadmierna potrzeba wiedzy, co partner robi, z kim, kiedy.
- Powtarzane codziennie pytanie: „Czy jeszcze mnie kochasz?”.
- Testowanie miłości: „Jak naprawdę kochasz, to…”.
Lęk przed odrzuceniem - jak sobie z nim radzić i co robić, zamiast reagować w automatyczny sposób?
Radzenie sobie z lękiem przed odrzuceniem to proces. Wymaga świadomości, ćwiczeń i często – wsparcia drugiej osoby.
Pomaga m.in.:
- Zauważanie sygnałów w ciele: napięcia, przyspieszonego tętna, myśli katastroficznych.
- Mówienie o tym wprost: „Potrzebuję, żebyś mnie teraz wysłuchał/a”.
- Regulacja emocji – techniki oddechowe, pauza przed reakcją, zapisanie myśli.
Budowanie nowych doświadczeń bliskości – szukanie relacji, w których jest przestrzeń na Twoje emocje i potrzeby.
Moje doświadczenie
To narzędzie, o którym opowiadam w podcaście, pomogło już wielu osobom w gabinecie.
Ale pierwszy krok jest zawsze ten sam: zauważyć, co nas uruchamia.
Kiedy już to wiesz – możesz zdecydować, czy chcesz reagować tak, jak dotąd, czy spróbować inaczej.
Jeśli chcesz pójść głębiej, zrozumieć swoje schematy i przerwać błędne koło, zapraszam Cię na mój webinar o lęku przed odrzuceniem.
Dla wielu osób był to pierwszy moment, kiedy poczuły, że w tym lęku można przestać się topić.
Narzędzie: zmiana perspektywy w sytuacjach lęku przed odrzuceniem
Czasem to, co odbieramy jako odrzucenie, wcale nim nie jest. Problem polega na tym, że lęk działa jak filtr – w każdej sytuacji szuka dowodu na to, że „nie jestem ważna”.
Przykład:
Ona mówi: „Jest już późno, nie idźcie na plac zabaw.”
On odpowiada: „Obiecaliśmy wcześniej, dziecko czekało cały dzień.”
Mimo jej sprzeciwu wychodzi z dzieckiem.
Na pozór nic wielkiego. Ale w jej głowie uruchamia się lawina myśli:
„Znowu mnie pominął.”
„Nie liczy się z moim zdaniem.”
„Jestem nieważna.”
„Gdyby mnie kochał, zostałby w domu.”
Złość miesza się z poczuciem pominięcia. W jej ciele narasta napięcie. Nie chodzi już o plac zabaw – chodzi o to, że została zignorowana.
Dlaczego tak się dzieje?
Lęk przed odrzuceniem często powoduje, że interpretujemy zachowanie partnera w najgorszy możliwy sposób – zgodnie z naszym starym schematem. Nawet jeśli fakty wcale tego nie potwierdzają.
Zmiana perspektywy – jak to działa?
Zadaj sobie jedno kluczowe pytanie:
„Jakie może być inne wytłumaczenie tej sytuacji, jeśli na chwilę odłożę moją pierwszą myśl na bok?”
Co, jeśli partner wyszedł nie po to, by mnie zignorować, ale:
- chciał dotrzymać słowa danego dziecku,
- chciał uniknąć kłótni, bo widział, że oboje jesteśmy zmęczeni,
- chciał mnie odciążyć, bo dostrzegł, że mam już dość na dzisiaj,
- nie miał siły na negocjacje i płacz dziecka.
Kiedy w gabinecie pytam: „Jak teraz czujesz się wobec tej osoby, jeśli przyjmiesz tę drugą wersję?” – odpowiedź często brzmi: „Czuję więcej ciepła i zrozumienia.”
A na pytanie: „Jak bardzo czujesz się teraz odrzucona?” – słyszę: „Już nie czuję się odrzucona. Czuję się uwzględniona.”
Co się dzieje, gdy tego nie robimy?
On wraca do domu przekonany, że zrobił coś dobrego – a spotyka chłód, pretensję, dystans.
Z jego perspektywy wygląda to tak:
„Wziąłem coś na siebie, żeby jej ulżyć.”
„Chciałem uniknąć konfliktu.”
„Zadbałem o dziecko – i o nią.”
A jednak zostaje odebrany jako ten, który „znowu zrobił po swojemu”.
I tak oboje czują się niezrozumiani, choć każde chciało dobrze.
Dlaczego to działa?
Zmiana perspektywy to nie unieważnianie emocji, ale otwarcie się na więcej niż jedną interpretację.
Jeśli uznaję: „On mnie zignorował” – czuję złość i zamykam się.
Jeśli dopuszczę: „Może próbował mnie odciążyć” – czuję wdzięczność i miękkość.
Pytania, które warto sobie zadać
- Co jeszcze może za tym stać?
- Czy to na pewno znaczy, że mnie nie uwzględnia?
- Czy mogło mu/jej zależeć – tylko w inny sposób?
- Czy to może być próba zadbania o wszystkich, a nie tylko o siebie?
Efekt stosowania narzędzia
- Zyskuję wpływ na swoje emocje.
- Nie potrzebuję drugiej osoby, by się uspokoić.
- Zmieniam uczucia poprzez zmianę myślenia.
- Wzmacniam relację, zamiast ją sabotować.
Jeśli tego nie robimy
- Zatrzymujemy się na jednej wersji wydarzeń.
- Emocje narastają jak kula śnieżna.
- Oddalamy się od partnera.
Budujemy mur tam, gdzie mogłoby być most.

To narzędzie można stosować w wielu codziennych sytuacjach:
- partner nie odpisuje na wiadomość,
- mówi, że chce pobyć sam,
- decyduje coś z dzieckiem bez konsultacji,
- proponuje, żeby finanse były oddzielne.
Schemat jest zawsze podobny: coś się dzieje – interpretuję to jako znak, że nie jestem ważna – emocje rosną – oddalam się.
Zmiana perspektywy pozwala zatrzymać ten proces i odzyskać wpływ na to, co dzieje się między nami.
Jak niwelować lęk przed odrzuceniem?
- Rozpoznaj, że to lęk – nie fakt.
To, że coś czujesz, nie znaczy, że to prawda.
Przykład: „On nie odpisał” ≠ „Mnie nie kocha”. - Zatrzymaj automatyczne myśli.
Zanim spróbujesz je zmienić, zrób pauzę.
Zadaj sobie pytania:- Co innego mógł myśleć?
- Czy robił tak wcześniej – i wrócił do mnie?
- Czy ja też czasem nie jestem niedostępna?
- Oddziel przeszłość od teraźniejszości.
Przypomnij sobie: „To moje dziecko reaguje, nie dorosła ja.”
Teraz masz więcej zasobów niż wtedy. - Uspokój ciało.
Oddech, spacer, czuły dotyk, ukojenie – po to, aby nie działać w trybie zagrożenia. - Zmieniaj interpretacje.
Zamiast „On mnie ignoruje” spróbuj:- „Może on też się boi.”
- „Może nie umie inaczej.”
- „Może próbuje mnie chronić.”
- Komunikuj się.
Powiedz: „Kiedy nie pytasz mnie o zdanie, uruchamia się we mnie stary lęk. Chciałabym, żebyśmy o tym porozmawiali.”
A jeśli ten temat porusza w Tobie coś głębszego – jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie, swoje emocje i reakcje, które często Cię zaskakują – zapraszam Cię na webinar „Lęk przed odrzuceniem”.
W podcaście opowiadam tylko o jednym narzędziu.
W webinarze znajdziesz:
- zrozumienie źródeł swoich reakcji,
- sposób na przerwanie powtarzających się schematów,
- odzyskanie wpływu tam, gdzie dotąd rządził lęk,
- narzędzia, które pomogą Ci zmniejszyć napięcie i poczuć się bezpieczniej w relacjach,
- konkretne ćwiczenia do pracy samodzielnej lub w terapii.
Otrzymasz także workbook terapeutyczny z pytaniami, refleksjami i ćwiczeniami. To nie tylko teoria – to praktyczna pomoc, która pozwala nazwać, zrozumieć i zmienić to, co już Ci nie służy.
Lęk przed odrzuceniem - jak sobie z nim radzić? Refleksja na zakończenie
To, że coś Cię boli, nie znaczy jeszcze, że zostałeś odrzucony.
Czasem to tylko stary ślad, dawna rana, która dziś znów się odezwała.
Jedna zmiana myśli potrafi zmienić całe doświadczenie – i nie chodzi tu o „pozytywne myślenie”, ale o wewnętrzną wolność.
W następnym odcinku porozmawiamy o tym, dlaczego ciągle trafiamy na ludzi, którzy nas ranią – nie tylko partnerów, ale też przyjaciół, znajomych czy osoby z pracy. Zastanowimy się, dlaczego czasem nie widzimy czerwonych flag, a innym razem wręcz idziemy za nimi jak ćma do ognia.
Jeżeli chcesz zrobić kolejny krok i przyjrzeć się swoim schematom, wypróbuj webinar „Lęk przed odrzuceniem”.


