
Przemoc domowa i przemoc psychiczna wobec dzieci – jak ją rozpoznać i przerwać?
Przemoc psychiczna wobec dzieci, która nie krzyczy
Kiedy mówimy „przemoc wobec dzieci”, wielu ludzi widzi siniaki, krzyki, awantury. Tymczasem przemoc domowa może mieć cichy głos. Może przybierać formę zawstydzenia przy stole, milczenia, unieważnienia emocji, groźby rzuconej w pośpiechu. To przemoc, która nie zostawia śladów na ciele – ale zostawia je głęboko w psychice.
I choć często powtarzamy te zdania „dla dobra dziecka”, one zostają w nim na lata. Kształtują jego poczucie własnej wartości, relacje z ludźmi, sposób, w jaki radzi sobie z emocjami. To właśnie o tej przemocy chcę dziś napisać.
A ten artykuł mógł powstać dzięki współpracy z marką Persempra, która jest sponsorem odcinka podcastu „To nie była przemoc… czy na pewno? Przemoc wobec dzieci, której nie widać”.
Bo przemoc to nie tylko bicie. To także:
- zawstydzanie,
- milczenie,
- ignorowanie emocji,
- groźby i szantaż,
- upokarzanie
- narażanie na przemoc
- brak reakcji,
- warunkowanie bliskości,
- mówienie „nie przesadzaj”.
I choć wiele z tych rzeczy powtarzamy nieświadomie – warto się im przyjrzeć.
Czym jest przemoc wobec dzieci? Główne formy przemocy wobec dzieci
Wyróżniamy cztery główne kategorie przemocy:
- Przemoc fizyczna
- Przemoc psychiczna (w tym emocjonalna i słowna)
- Wykorzystywanie seksualne
- Zaniedbanie (szczególnie emocjonalne)
Każda z nich rani. Często współistnieją. I choć nie każda zostawia ślady widoczne gołym okiem – każda zostaje w ciele i umyśle dziecka na długo.
Przemoc fizyczna: „dla twojego dobra”
Wiele osób do dziś uważa, że klaps to nie przemoc, tylko forma dyscypliny. Że dzieci trzeba „nauczyć szacunku”, „postawić do pionu”, „pokazać, kto tu rządzi”. Wciąż słyszymy: „dostałem pasem i wyszedłem na ludzi”, „to był tylko klaps”, „czasem inaczej się nie da”.
Ale prawda jest taka: klaps to przemoc fizyczna. Nie metoda wychowawcza. Nie narzędzie „uczenia odpowiedzialności”. Przemoc.
Czym naprawdę są kary fizyczne?
Kara fizyczna to forma uczenia przez cierpienie. Opiera się na przekonaniu, że jeśli dziecko poczuje ból – fizyczny lub emocjonalny – to przestanie się źle zachowywać.
Problem polega na tym, że większość „złych” zachowań dzieci to nie złośliwość czy bunt. To naturalne reakcje na emocje i potrzeby, których dziecko jeszcze nie potrafi inaczej wyrazić.
Rodzic, który reaguje biciem na takie zachowania, uczy dziecko… że przemoc jest sposobem na regulację emocji. Mówi: „Nie wolno bić!” – i sam bije. Ten przekaz jest niespójny i buduje w dziecku lęk oraz wewnętrzny chaos.
Przykłady przemocy fizycznej w domu i w szkole
W domu:
- Klapsy „na ostrzeżenie”
- Policzek, gdy dziecko krzyczy
- Szarpanie za ramię przy wyjściu z domu
- Obcinanie włosów za karę
- Zmuszanie do zjedzenia całego talerza
- Zimny prysznic jako kara za „histerię”
W szkole:
- Zmuszanie do siedzenia bez ruchu przez długi czas
- Fizyczne przytrzymywanie przy „uciszaniu”
- Szarpanie przy wyjściu z klasy
- Stawianie w kącie lub w ośmieszającej pozycji
To wszystko nadal się zdarza – choć często nie nazywa się tego przemocą. Ale dla dziecka to nie jest „wychowanie”. To przekaz: „Twój głos się nie liczy. Twoje ciało nie należy do ciebie i mogą o nim decydować inni.
Jak kultura i media normalizują przemoc?
Z pozoru niewinne memy o kapciu lecącym przez pokój, rozbijanym jajku na głowie dziecka. Filmiki, na których rodzic udaje, że coś sobie zrobił – a dziecko płacze z przerażenia, bo nie rozumie, że to żart. TikToki i reelsy z „biciem dla śmiechu”.
To wszystko sprawia, że śmiejemy się z przemocy. Że przestajemy ją widzieć. Jeśli dziecko autentycznie się boi, a my to nagrywamy i wrzucamy do sieci – to nie jest „zabawa”. To forma emocjonalnego nadużycia. I zostawia ślad.
Bo co dziecko zapamięta?
- Że emocje są śmieszne.
- Że nie warto ufać.
- Że dorośli nie chronią – tylko oceniają.
Przemoc domowa, przemoc psychiczna - współuczestniczenie
Nie trzeba być sprawcą, by być częścią przemocy!
Wystarczy milczeć.
Śmiać się.
Udostępniać.
Dlaczego kary fizyczne nie działają?
- Bo uczą lęku, nie refleksji.
- Bo wywołują tryb przetrwania – a w takim stanie mózg dziecka niczego się nie uczy.
- Bo niszczą zaufanie do rodzica.
- Bo uczą, że silniejszy ma prawo ranić słabszego.
Dziecko, które boi się rodzica, nie uczy się odpowiedzialności. Uczy się ukrywać emocje, udawać, kłamać. By przetrwać.

Przekonania, które usprawiedliwiają przemoc
- „Lepiej raz dać klapsa, żeby się nauczyło.”
- „Ja też dostawałem i nic mi nie jest.”
- „Dziecko musi wiedzieć, kto rządzi.”
- „Tylko silne dzieci poradzą sobie w życiu.”
To wszystko to mechanizmy obronne – dorosłych, którzy nie chcą czuć winy. Ale żadne z tych zdań nie chroni dzieci. Chronią jedynie przekonania, że bicie „czasem musi się zdarzyć”.
Emocjonalna izolacja – przemoc, która zostaje
Dzieci, które doświadczyły przemocy fizycznej, często doświadczają też przemocy emocjonalnej:
- „Nie przesadzaj.”
- „Uspokój się natychmiast!”
- „Zamknij się i rób, co ci każę.”
To nie są zwykłe słowa. To komunikaty: „Twoje emocje są przeszkodą.”
Dziecko nie uczy się wtedy, że emocje można przeżyć. Uczy się, że z emocjami jest samo. Że lepiej ich nie pokazywać. Że miłość trzeba sobie „zasłużyć”.
Co słyszy dziecko, kiedy spotyka przemoc?
- „Nie liczą się twoje potrzeby.”
- „Nie wolno ci się złościć, bać, protestować.”
- „Zasługujesz na karę, jeśli nie spełniasz oczekiwań.”
- „Mam prawo cię krzywdzić, bo jestem dorosły.”
To nie wychowuje. To rani. A skutki zostają na lata.
Przemoc psychiczna wobec dzieci - groźby i szantaż
Wśród najczęstszych form przemocy psychicznej są groźby i szantaż emocjonalny.
Groźby – wychowanie przez lęk
„Jak się nie uspokoisz, to cię tu zostawię!”
Jak nie przestaniesz płakać, to nie pójdziemy na plac zabaw!”
„Jak jeszcze raz to zrobisz, nie dostaniesz nic na urodziny!”
Brzmi znajomo? Być może to słowa, które słyszeliśmy jako dzieci. A może sami wypowiedzieliśmy je w przypływie frustracji. Groźby są skuteczne – działają natychmiast, bo wywołują strach. Ale to nie wychowanie. To wymuszanie posłuszeństwa przez lęk.
Dziecko uczy się wtedy, że musi się podporządkować, bo inaczej straci coś ważnego: uwagę, bliskość, poczucie bezpieczeństwa. To nie buduje odpowiedzialności – to uczy reagowania na strach.
Szantaż emocjonalny – miłość warunkowa
Szantaż emocjonalny to forma manipulacji, która uderza w emocje dziecka. Z pozoru brzmi niewinnie:
- „Babcia się popłacze, jeśli nie dasz buziaka.”
- „Zobacz, przez ciebie jestem smutna.”
- „Ja cię wychowuję, a ty tak się odwdzięczasz?”
To komunikaty, które uczą dziecko, że jego potrzeby są mniej ważne niż potrzeby dorosłych. Że jeśli się nie dostosuje – zrani kogoś, zawiedzie, będzie niekochane.
Dzieci dorastające w atmosferze gróźb i szantaży doświadczają długofalowych skutków:
- Czują, że muszą zasługiwać na miłość,
- Boją się konfliktu i odrzucenia,
- Nie potrafią stawiać granic,
- Czują winę za emocje innych,
- W dorosłości zmagają się z lękiem, perfekcjonizmem, brakiem pewności siebie.
Ostrzeżenie a groźba – ważna różnica
Rodzice często mówią: „To nie groźba, tylko ostrzeżenie”. Ale to dwa zupełnie różne sposoby komunikacji:
|
Ostrzeżenie |
Groźba |
|
Informuje, przygotowuje |
Kontroluje, zastrasza |
|
Daje poczucie bezpieczeństwa |
Wywołuje lęk |
| Uznaje emocje dziecka |
Pomija emocje, narzuca władzę |
Przykład:
- Ostrzeżenie: „Pamiętaj, że sprzątamy przed snem.”
- Groźba: „Jak nie posprzątasz, wyrzucę zabawki.”
Historie z życia:
Staś, 11 lat – słyszy, że bez paska na świadectwie nie dostanie prezentu. Czuje presję, wstyd, zaczyna kłamać i ukrywać swoje porażki. Zamiast motywacji – rośnie lęk.
Zosia, 5 lat – słyszy codziennie: „Mikołaj nic ci nie przyniesie, jeśli będziesz niegrzeczna.” Zamiast cieszyć się na święta – boi się, że nie zasłużyła. Dziś jako dorosła kobieta nie potrafi przyjąć dobra bez poczucia, że musi sobie na nie zapracować.
Co naprawdę słyszy dziecko?
- „Twoje emocje się nie liczą – masz spełniać oczekiwania.”
- „Miłość jest warunkowa.”
- „Jeśli nie zrobisz, co chcę – spotka cię coś złego.”
- „Mam nad tobą władzę – i ją wykorzystam.”
A można inaczej.
Zamiast grozić:
- Wyjaśniaj, dlaczego coś jest ważne.
- Ustal zasady wcześniej, jasno i spokojnie.
- Przyjmuj emocje dziecka – nawet jeśli są trudne.
- Ucz odpowiedzialności, nie lęku.

Przemoc psychiczna wobec dzieci - Zaniedbanie emocjonalne: nic się nie dzieje… i właśnie w tym problem
Zaniedbanie emocjonalne to jedna z najbardziej bolesnych form przemocy – i zarazem jedna z najtrudniejszych do rozpoznania. Nie ma w nim krzyku. Nikt nie podnosi głosu. Dziecko ma ciepły posiłek, czyste ubrania i dach nad głową. Ale emocjonalnie – jest zupełnie samo.
Co to jest zaniedbanie emocjonalne?
To brak adekwatnej reakcji na potrzeby emocjonalne dziecka. Brak bliskości. Brak rozmowy. Brak pytania: „Co się stało?”
To sytuacja, w której dziecko:
- płacze, a słyszy: „Nie przesadzaj.”
- boi się, a słyszy: „Nie bądź mazgajem.”
- wraca smutne ze szkoły, a słyszy: „Zjadłeś coś?”
To nie wygląda jak przemoc. Ale właśnie dlatego jest tak podstępne – bo dziecko nie rozumie, co się dzieje. Czuje, że jego emocje są nieważne, że przeszkadza, że nie ma komu zaufać.
Zaniedbanie emocjonalne - Jak to wygląda w codziennym życiu?
Zaniedbanie emocjonalne może przybrać wiele form:
- Brak zaciekawienia światem dziecka.
- Reagowanie tylko na zachowanie, a nie jego przyczyny.
- Unikanie kontaktu emocjonalnego.
- Przemilczanie trudnych tematów.
- Udawanie, że „nic się nie stało”, gdy dziecko cierpi.
- Brak wsparcie w regulacji emocji
Dziecko, które nie czuje się dostrzegane, nie uczy się, jak przeżywać emocje. Uczy się, że musi je tłumić, że nie warto mówić, jak się czuje – bo i tak nikt tego nie przyjmie.
Zaniedbanie emocjonalne - Przykłady codziennego zaniedbania:
- Dziecko płacze – a rodzic: „Przestań, nic się nie stało.”
- Dziecko boi się – a słyszy: „Nie bądź taki miękki, idź spać.”
- Dziecko potrzebuje bliskości – a słyszy: „Nie mam teraz czasu, zostaw mnie.”
- Dziecko wraca przybite – a słyszy: „Zjadłeś coś? Odrób lekcje.”
Wyobraź sobie, że te same zdania słyszysz jako dorosły. Czy nadal brzmią jak „nic takiego”?
Zaniedbanie emocjonalne - Skutki w dorosłości
Dzieci, które doświadczyły zaniedbania emocjonalnego, jako dorośli:
- Nie potrafią rozpoznać własnych potrzeb.
- Czują, że są dla innych ciężarem.
- Wstydzą się emocji.
- Mają trudność z odpoczynkiem.
- Nie potrafią o siebie zadbać.
- Albo – przeciwnie – nadmiernie troszczą się o innych, bo sami nigdy nie zaznali opieki.
- Trudno jeśli m być dostępnym emocjonalnie wobec własnych dzieci lub też są nadmiernie opiekuńczy, ale wciąż emocjonalnie odcięci.
Jeśli doświadczał_s którejś z form przemocy w przeszłości, być może dzisiaj trudno Ci towarzyszyć Twojemu dziecku. Mam dla Ciebie dodatkowe bezpłatne wsparcie. Zajrzyj do mojego webinaru „Jak być dobrym rodzicem, mimo trudnego dzieciństwa”, czyli jak nie powielać schematów z dzieciństwa względem swoich dzieci. Zapisz się i przełam łańcuchy przeszłości. Być może będziesz pierwszą osobą w rodzinie, która przerywa ten łańcuch.
Skąd się bierze zaniedbanie emocjonalne?
Często nie wynika ze złej woli. Czasem rodzice sami nie nauczyli się, jak rozmawiać o emocjach. Czasem boją się być surowi, bo sami doświadczyli chłodu. Czasem chcą być „kumplami”, nie opiekunami. Ale dzieci nie potrzebują „fajnych” dorosłych. Potrzebują stabilnych, obecnych, gotowych do przyjęcia ich emocji.
Przemoc psychiczna wobec dzieci - Upokarzanie i etykietowanie: słowa, które zostają na zawsze
Poniżenie jako narzędzie wychowania
Wciąż pokutuje przekonanie, że dziecko trzeba „naprostować”, „ustawić do pionu”, „wytresować”. Że kiedy się zawstydzi, zmieni swoje zachowanie. Że jak się je publicznie skarci, to „nauczy się ogłady”.
Ale w rzeczywistości dziecko nie uczy się wtedy refleksji. Uczy się wstydu. I tego, że jego emocje, potrzeby i sposób bycia są „niewłaściwe”.
Upokarzanie – co to właściwie znaczy?
To nie tylko jawne wyzwiska. To także:
- kpiny,
- porównywanie,
- publiczne anegdotki,
- komentarze „na śmiesznie”,
- wypominanie wstydu,
- opowiadanie o błędach dziecka bez jego zgody.
Upokarzanie odbiera dziecku prawo do godności. Zmusza do dopasowania się do oczekiwań. Buduje przekonanie, że „jest coś ze mną nie tak”.
Przykłady codziennego upokarzania
- „Z tobą to naprawdę nie da się wytrzymać.”
- „Znowu beczysz? Ile ty masz lat?”
- „Nie wstyd ci tak się zachowywać?”
- „Jak tak dalej pójdzie, nikt nie będzie chciał się z tobą bawić.”
- „Twoja siostra w twoim wieku to już sama wszystko robiła.”
- „No brawo, wreszcie coś zrobiłeś dobrze.”
- „Jesteś leniwy, jak zawsze.”
- „Zobaczcie, nasz mały wrażliwiec się rozpłakał.”
Etykietki, które zostają na zawsze
Zamiast: „Zrobiłeś coś nie tak”, mówimy: „Jesteś niegrzeczny”, „Jesteś roztrzepany”, „Jesteś leniwy”.
To nie komentarz do zachowania – to ocena tożsamości. Dziecko zaczyna wierzyć, że ono takie właśnie jest. I że nie da się tego zmienić.
Żart, który boli
„Oj tam, nie bądź taki księciunio.” „Zobaczcie, jaka księżniczka się obraziła.”
Zamiast pomóc dziecku w emocjach, dorosły je wyśmiewa. Efekt? Dziecko uczy się, że nie warto pokazywać, co czuje – bo i tak zostanie wyśmiane.
Anegdotki i zawstydzanie
Rodzice lubią opowiadać zabawne historyjki. Ale co, jeśli ta historia dla dziecka nie była zabawna?
- „Posikał się w aucie i mówił, że to misiek!” – śmiech dorosłych, zawstydzenie dziecka.
- „Pamiętasz, jak się popłakałeś na występie?” – rodzic myśli, że to nic, ale dziecko poczuło się zdemaskowane.
Upokorzenie przy innych – „dla nauczki”
- „Zobacz, jak się zachowujesz! Wstyd!”
- „Co pani sobie o tobie pomyśli?”
- „Takiego dzieciaka to ja bym się wstydziła.”
Dla rodzica to presja wychowawcza. Dla dziecka – zawstydzenie, które może zostać z nim na lata.
Szkoła i szpital – też potrafią zawstydzać
Szkoła:
- „Popatrzcie wszyscy, oto wzór lenistwa.”
- „Nie wierzę, że jesteś aż tak oporny.”
- „W takim tempie to co najwyżej do zawodówki.”
Szpital:
- „Taki duży, a się boisz?”
- „Inne dzieci są dzielniejsze.”
- „Musisz krzyczeć na cały oddział?”
Co dziecko słyszy naprawdę?
- „Nie jesteś okej.”
- „Twoje emocje są głupie.”
- „Nie zasługujesz na wsparcie, dopóki się nie zmienisz.”
A przecież można inaczej:
- „Widzę, że jesteś wściekły. Jestem obok.”
- „To było dla ciebie trudne, prawda?”
- „Nie zgadzam się na bicie, ale cię nie zostawię.”

Przemoc psychiczna wobec dzieci - Przemoc w szkole: widzę, ale nie mnie to dotyczy?
Przemoc psychiczna w szkole – przemoc pośrednia i narażenie dziecka na przemoc
„Ale moje dziecko jest grzeczne – i co z tego?”
Chcę teraz powiedzieć coś, co może być niewygodne. Ale jeśli to właśnie Ciebie dotyczy – proszę, przeczytaj do końca.
Jeśli masz dziecko, które jest „grzeczne”, lubiane przez nauczycielkę, nie sprawia kłopotów, dobrze się uczy – i słyszysz, że inny uczeń – np. Staś – ciągle coś rozrabia, wciąż mu się zwraca uwagę… być może myślisz: „To wina jego rodziców. Może nie wychowali. Może nie stawiają granic.”
Ale prawda jest taka, że: Twoje dziecko również doświadcza przemocy, jeśli w tej samej klasie jest świadkiem tego, jak nauczyciel zawstydza, upokarza albo zastrasza inne dziecko.
Nie musi nikt na nie krzyczeć. Wystarczy, że:
- Słyszy, jak nauczyciel drwi z innego dziecka.
- Widzi, jak ktoś jest publicznie zawstydzany.
- Obserwuje, jak inne dzieci się śmieją, bo dorośli to tolerują.
I Twoje dziecko… zastyga. Nie wie, co z tym zrobić. Z jednej strony cieszy się, że to nie jego dotyczy. Z drugiej – napięcie w ciele rośnie. Bo wie, że może być następne.
Przemoc psychiczna w szkole - Grzeczność jako strategia przetrwania
Zosia zaczyna się jeszcze bardziej starać. Lepiej się uczy. Przestaje mówić, że czegoś nie rozumie. Nie zgłasza, że ją coś boli. Bo lepiej nie podpaść.
To się nazywa przemoc pośrednia – i ona też rani. Zosia nie wyrośnie na dziewczynkę z problemami wychowawczymi. Ale być może wyrośnie na kobietę, która:
- nie potrafi się odezwać, gdy ktoś ją przekracza,
- w pracy znosi mobbing,
- nie mówi, co czuje,
- boi się zawieść innych,
- wciąż próbuje być „bezbłędna”.
Nie dlatego, że była słaba. Tylko dlatego, że zbyt wcześnie nauczyła się znikać.
Przemoc psychiczna w szkole - Dlaczego trzeba reagować – nawet jeśli „nas to nie dotyczy”
Zanim pomyślisz: „Moje dziecko jest dobrze wychowane – szkoda, że inni nie potrafią tak wychować swojego” – zatrzymaj się.
Zadaj sobie pytanie:
- Czy wiem, jak wygląda codzienność mojego dziecka w klasie?
- Czy rozmawiamy o tym, co czuje, gdy widzi, jak inne dzieci są traktowane?
- Czy słucham? Czy widzę napięcie, które w nim rośnie?
Grzeczna Zosia to nie zawsze szczęśliwa Zosia. Czasem to dziecko, które za wszelką cenę próbuje zasłużyć na spokój.
Obserwowanie przemocy – co czuje dziecko?
- zamrożenie, czujność, napięcie,
- przekonanie: „nie mogę ufać”,
- przymus bycia grzecznym, niewidzialnym,
- lęk przed odrzuceniem, złością, bliskością…
To nie jest tylko niewinna obserwacja. To jest narażenie dziecka na przemoc – i to również zostawia ślad.
Jeśli masz dostęp, siłę, przestrzeń – reaguj. Zgłaszaj. Mów. Nie odwracaj wzroku.
Bo każde dziecko w klasie oddycha tym samym powietrzem. Każde rejestruje przemoc, nawet jeśli jej nie doświadcza bezpośrednio. Reaguj. Dla Stasia, który jest zawstydzany.n Reaguj. Dla Zosi, która się tego uczy i zapada w sobie.
Bo oboje zasługują na szkołę, w której mogą być dziećmi. Bez strachu.
Przemoc, która nie krzyczy. A czasem nawet się uśmiecha
Przemoc wobec dzieci to nie tylko krzyk czy bicie. Czasem to zdanie wypowiedziane spokojnym głosem. Czasem „dla dobra dziecka". Czasem ubrana w troskę lub nagrodę. Czasem nie krzyczy, ale sprawia, że dziecko przestaje słyszeć siebie. Przestaje ufać swoim emocjom. Uczy się, że bliskość trzeba sobie zasłużyć.
Kara – czy naprawdę uczy czegokolwiek?
Większość kar, które spotykamy w codziennym życiu, ma na celu wymuszenie posłuszeństwa. Często dziecko nie jest jeszcze emocjonalnie, fizycznie czy neurologicznie gotowe, by spełnić nasze oczekiwania. A kara zamiast wspierać, uczy strachu.
Zamiast zapytać: „Co to zachowanie chce mi powiedzieć?”, dorosły skupia się na „naprawie”. Tylko że kara nie buduje kompetencji – ona je tłumi.
Przykłady:
- „Nie zjadłeś – idziesz spać bez kolacji.”
- „Nie chcesz się dzielić? Zabieram zabawki.”
- „Skoro marudzisz, przez tydzień nie rysujesz.”
- „Cofam obietnicę. Może się w końcu nauczysz.”
Przesłania, które dziecko słyszy:
- „Twoje emocje nie mają znaczenia.”
- „Masz się podporządkować.”
- „Liczy się tylko efekt.”
Kara nie stawia granic – wywołuje dystans i napięcie. Można powiedzieć „nie” z miłością, bez przemocy. Granice są potrzebne – ale można je wyznaczać z empatią.
Nagroda – szantaż w białych rękawiczkach?
Nagrody brzmią jak coś pozytywnego. Ale często są warunkową formą miłości. Przynętą, która mówi: „Będziesz taki, jak chcę – coś dostaniesz”.
Przykłady:
- „Jeśli dziś będziesz grzeczny, to dostaniesz loda.”
- „Jak się uspokoisz, to może pójdziemy do kina.”
- „Jak nie popłaczesz u lekarza, kupię ci zabawkę.”
Przesłania, które dziecko słyszy:
- „Twoje emocje są niepożądane.”
- „Zasługujesz na uwagę tylko, gdy się dopasujesz.”
- „Nie jestem z tobą w trudnych emocjach – tylko wtedy, gdy jest łatwo.”
Przykład: Daniel, 8 lat, za każdą dobrą ocenę dostaje nagrody. Z czasem uczy się, że jego wartość zależy od wyników. A gdy nie daje rady – wybucha. Bo napięcie, by zasłużyć, staje się nie do uniesienia. Nagroda nie jest neutralna. To kontrola – tylko w ładnym opakowaniu.
Czego uczy się dziecko?
- Że musi zasługiwać na bliskość.
- Że trudne emocje trzeba tłumić.
- Że nie warto być sobą – trzeba być „grzecznym”.
- Że miłość to nagroda za dobre zachowanie.
Nie chodzi o to, by nigdy nie kupować prezentów. Chodzi o to, by nie uczyć dzieci, że na czułość, obecność czy uwagę trzeba zasłużyć.
Bo relacja to nie transakcja. A dziecko zasługuje na miłość – zawsze.
Przemoc psychiczna wobec dzieci - Gaslighting – gdy emocje dziecka są unieważniane
Czym jest gaslighting?
Gaslighting to forma manipulacji psychicznej, która polega na podważaniu emocji, przeżyć i spostrzeżeń drugiej osoby. Jej celem – często nieświadomym – jest uniknięcie odpowiedzialności, obrona własnego wizerunku lub odzyskanie kontroli.
Dziecko, które doświadcza gaslightingu, zaczyna wątpić w siebie:
- „Może przesadzam?”
- „Może to faktycznie moja wina?”
- „Może on/ona ma rację, a ja się mylę?”

Przemoc psychiczna wobec dzieci. Jak wygląda gaslighting w relacji rodzic–dziecko?
Maja wraca ze szkoły i mówi: „Nie chcę iść jutro do szkoły, pani na mnie krzyczała “A mama, zamiast przyjąć emocje, mówi: „Na pewno nie krzyczała. Może ci się wydawało. Może była zmęczona.”
Intencje mogą być dobre – mama chce pocieszyć lub uciszyć własny niepokój. Ale efekt? Maja zaczyna wątpić w siebie. W swoją pamięć. W swoje emocje.
Gaslighting - Dlaczego dorośli to robią?
Gaslighting wobec dzieci nie zawsze jest świadomą manipulacją. To często mechanizm obronny dorosłego, który:
- nie radzi sobie z poczuciem winy,
- nie umie unieść emocji dziecka,
- nie chce przyznać się do błędów,
- sam był uczony, że emocje trzeba ignorować.
Zamiast powiedzieć: „Masz rację, to było raniące” – wolimy powiedzieć: „Nie przesadzaj”. Efekt? Dziecko uczy się, że nie można ufać swoim emocjom.
Przykłady gaslightingu:
- „Nie przesadzaj, nic się nie stało.”
- „Nie masz się o co obrażać.”
- „Jesteś za mały, żeby coś takiego czuć.”
- „Nie krzyczałam. Wymyślasz.”
- „Znowu dramatyzujesz.”
Gdyby usłyszał to dorosły od partnera – nazwalibyśmy to przemocą psychiczną. Dlaczego dzieci miałyby to znosić jako coś normalnego?
Co komunikuje gaslighting?
- „Twoje emocje są niewiarygodne.”
- „Nie możesz ufać sobie.”
- „Twoja wersja wydarzeń się nie liczy.”
Skutki gaslightingu u dziecka:
- traci zaufanie do siebie,
- zamyka się z emocjami,
- przestaje mówić, co czuje,
- zaczyna grać „grzeczne dziecko”, by nie ryzykować,
- w dorosłości potrzebuje zewnętrznego potwierdzenia – nie wierzy sobie.
Co możemy zrobić inaczej?
Nie musimy być idealni – ale możemy być świadomi. Zamiast zaprzeczać – wysłuchajmy. Zamiast bagatelizować – zatrzymajmy się. Nie wszystko, co boli dziecko, jest błahostką. Dla niego to może być cały świat.
Przemoc psychiczna wobec dzieci - wzbudzanie poczucia winy, czyli jak dziecko staje się „winne" emocji dorosłych?
To mechanizm, który często stosujemy nieświadomie. Chcemy, by dziecko nas zrozumiało, by się dopasowało, by "dało spokój". Mówimy:
„Przez ciebie musiałam podnieść głos.”
„Serio? Nie chcesz pobawić się z bratem? Jak możesz być taka samolubna?”
„Gdybyś się tak nie zachowywał, tata by nie odszedł.”
Za każdym razem dziecko uczy się, że jest odpowiedzialne za emocje innych, że jeśli ktoś cierpi – to jego wina. A to niesie ze sobą przekazy:
- Twoje potrzeby się nie liczą.
- Nie możesz być sobą.
- Twoje emocje są problemem.
Taktyka wzbudzania poczucia winy u dzieci jest bardzo częsta też w szkole i u lekarza:
– „Cała klasa przez ciebie musi to jeszcze raz powtarzać.”
– „Jak nie dasz się zbadać, mama będzie bardzo zawiedziona.”
Efekt? Lęk, wstyd, nadmierna odpowiedzialność – które dziecko nosi ze sobą przez całe życie.
Parentyfikacja – kiedy dziecko staje się dorosłym
Parentyfikacja to sytuacja, w której dziecko przejmuje emocjonalne (lub praktyczne) obowiązki dorosłych. Opiekuje się, pociesza, rozumie – zamiast być rozumianym.
Przykład:
Mała dziewczynka wraca smutna ze szkoły, ale to mama nie radzi sobie z emocjami – płacze, denerwuje się. Dziewczynka odkłada swoje uczucia na bok, przytula mamę i mówi: „Nie martw się, ja Ci zawsze pomogę”.
Skutki parentyfikacji:
- Dziecko uczy się, że jego emocje są zagrożeniem.
- Czuje się odpowiedzialne za bliskich.
- W dorosłości nie umie prosić o pomoc, stawiać granic, odpoczywać.
Przykłady:
– „Musisz zatroszczyć się o mamusię, bo ona nie daje rady.””
– „Nie mów nikomu, co się dzieje – to nasza tajemnica.”
Triangulacja – przemoc w trójkącie emocjonalnym
Triangulacja to wciąganie dziecka w konflikt dorosłych – po to, by stało się mediatorem, powiernikiem, narzędziem.
Przykład:
Adam po każdej kłótni rodziców słyszał: „Synku, widziałeś to, prawda?”. Brał stronę mamy, bo czuł, że musi. Z czasem nie miał już własnego kontaktu z ojcem – był tylko tym, który miał wybierać.
Przesłanie triangulacji:
- „Musisz stanąć po czyjejś stronie.”
- „Twoja lojalność należy do mnie.”
- „Jesteś odpowiedzialny za to, co się dzieje między nami.”
Kłamstwo – „małe kłamstewka", które podważają zaufanie
Wyobraź sobie pięcioletniego chłopca, który codziennie słyszy przy przedszkolu: „Wrócę za minutkę” – a wraca po godzinach. Dziecko przestaje ufać – nie tylko w słowa, ale w samego dorosłego.
Inne przykłady:
– „Jedziemy na lody!” (a kończy się u dentysty)
– „To nie będzie bolało.”
– „Babcia wyjechała” (mimo że zmarła)
Dziecko czuje się oszukane. Nie ma narzędzi, by zrozumieć, dlaczego dorośli kłamią. Ale zostaje z przekazem:
- „Nie mogę ufać bliskim.”
- „Nie zasługuję na prawdę.”
Nadopiekuńczość – kontrola w przebraniu troski
Nadopiekuńczość wygląda jak troska, ale niesie zupełnie inny przekaz:
- „Nie poradzisz sobie beze mnie.”
- „Ja wiem lepiej, co jest dla ciebie dobre.”
- „Nie jesteś wystarczająco samodzielny.”
Przykłady:
– „Zostanę przy tobie, bo sobie nie poradzisz.”
– „Ja to zrobię za ciebie.”
Basia miała 7 lat i kochała wspinać się na drzewa. Ale mama – z lęku – zakazywała. Z czasem Basia nie tylko przestała się wspinać, ale i… zaczęła się bać. Pytała o zgodę, czuła, że świat jest niebezpieczny. Że sobie nie poradzi.
Skutek:
Dziecko przestaje ufać sobie. Nie podejmuje wyzwań. Boi się błędów. Przyswaja przekaz: „Jestem za słaby, żeby samemu coś osiągnąć.”
W dorosłości:
- Szuka potwierdzenia na zewnątrz.
- Nie wierzy we własne decyzje.
- Unika ryzyka.
- I… często staje się nadopiekuńczym rodzicem.

Co, jeśli dorastałam/em w przemocy? Jak pomóc sobie i dziecku
To, co kiedyś pomogło Ci przetrwać, dziś może utrudniać bliskość.
Mechanizmy adaptacyjne z dzieciństwa – takie jak tłumienie emocji, zgadywanie potrzeb innych, wycofywanie się – były potrzebne, by przetrwać. Ale dziś mogą przeszkadzać.
W dzieciństwie przemoc mogła być codziennością – więc staje się czymś znajomym. Dorośli, którzy ją przeżyli, często akceptują krzywdzące relacje – bo „inni mają gorzej”, „to nie aż tak źle”.
„Mama miała ciężko.” „Tata nas utrzymywał.” „Może byłam trudna.”
To nie tłumaczenia. To mechanizmy obronne. Nazwanie przemocy po imieniu może przynieść ulgę i początek zmiany.
Przemoc w szkole - Bagatelizowanie agresji, publiczne zawstydzanie, oceny zamiast relacji – to też forma przemocy. Dzieci, które nie pasują do systemu, często są „karane” za bycie sobą.
Nauczyciele i rodzice często nieświadomie powielają przekaz: „Liczy się posłuszeństwo, nie Twoje emocje.”
Jak reagować?
- Rozmawiaj z dzieckiem.
- Interweniuj, gdy dzieje się przemoc.
- Uznaj własne emocje i szukaj wsparcia.
Jak zadbać o siebie? – Uznaj swoje doświadczenia.
- Rozpoznawaj stare mechanizmy.
- Otaczaj się ludźmi, którzy Cię słuchają.
- Znajdź przestrzeń, w której możesz być sobą.
Jeśli doświadczał_s którejś z form przemocy w przeszłości, być może dzisiaj trudno Ci towarzyszyć Twojemu dziecku. Mam dla Ciebie dodatkowe bezpłatne wsparcie. Zajrzyj do mojego webinaru „Jak być dobrym rodzicem, mimo trudnego dzieciństwa”, czyli jak nie powielać schematów z dzieciństwa względem swoich dzieci. Zapisz się i przełam łańcuchy przeszłości. Być może będziesz pierwszą osobą w rodzinie, która przerywa ten łańcuch.
Gdzie szukać wsparcia?
– Psychoterapia (indywidualna lub dla par)
– Grupy wsparcia, literatura, warsztaty,
– Webinary, podcasty i kursy o granicach, zaufaniu, budowaniu bliskości
Podsumowanie: przemoc to nie tylko bicie
Przemoc wobec dzieci nie zawsze krzyczy. Czasem szepcze, ironizuje, milczy, zawstydza. Czasem wygląda jak dobry uczynek, a innym razem ukrywa się w „dobrym wychowaniu”.
I właśnie dlatego tak trudno ją rozpoznać – szczególnie gdy sami dorastaliśmy w świecie, który uznawał ją za normę.
Dlatego pierwszym krokiem nie jest zmiana zachowania. Pierwszym krokiem jest zrozumienie. Zobaczenie, że to, co przeżyliśmy jako dzieci, zostawiło w nas ślad. I że jeśli nie oddamy dziś głosu tamtemu dziecku – zamkniemy usta naszemu własnemu dziecku. Nie usłyszymy go, gdy będzie wołało. Bo nauczono nas, że głosu dziecka nie słychać, że nie jest ważny, że to dorośli wiedzą lepiej.
Tak, jest różnica między tym, że raz w złości odmówimy dziecku bajki, a tym, że codziennie podważamy jego emocje. Tak, nie każde nasze potknięcie jest przemocą – ale przemoc to nie tylko bicie. To także: ignorowanie, manipulacja, szantaż emocjonalny, krzyk, zawstydzanie, nadmierna kontrola czy ośmieszanie.
I to nie my decydujemy, czy coś było przemocą. To ciało dziecka, jego emocje i układ nerwowy decydują, jak zapamięta tę sytuację. A to, jak długo coś trwa, kto to zrobił, ile dziecko miało lat i czy miało do kogo pójść po pomoc – robi ogromną różnicę.
Być może czytając ten materiał czujesz, że coś w Tobie się buntuje. Że niektóre przykłady wydają Ci się „przesadzone”. To normalne. My też dorastaliśmy w tym świecie. Uwierzyliśmy, że „tak trzeba”, że to „dla dobra dziecka”.
Ale dziś już wiemy, że to, co jest skuteczne, nie zawsze jest dobre. A to, co było dla nas codziennością, mogło nas skrzywdzić bardziej, niż zdajemy sobie sprawę.
Bo większość z nas doświadczyła przemocy...
...i nie zdając sobie z tego sprawy, może ją nieświadomie powtarzać. Nie dlatego, że jesteśmy złymi ludźmi. Ale dlatego, że tak nas nauczono.
I właśnie dlatego:
Musimy nauczyć się ją rozpoznawać. Zrozumieć jej wpływ.
I wybrać nowe, oparte na szacunku i relacji podejście – nawet jeśli będzie to oznaczać konfrontację z naszym własnym dzieciństwem.
Kolejny krok, który możesz zrobić, jest tutaj, w tym bezpłatnym webinarze, który może pomóc Ci spojrzeć inaczej na relację z Twoim dzieckiem, zapisz się, aby go obejrzeć bezpłatnie
„Jak być dobrym rodzicem, mimo trudnego dzieciństwa”, czyli jak nie powielać schematów z dzieciństwa względem swoich dzieci. Zapisz się i przełam łańcuchy przeszłości. Być może będziesz pierwszą osobą w rodzinie, która przerywa ten łańcuch.


