fbpx
02. Trudne Święta w domu? Dowiedz się jak sobie poradzić.
02. Trudne Święta w domu? Dowiedz się jak sobie poradzić.

Jak przetrwać świąteczny czas, kiedy relacje rodzinne są trudne? Zbliżają się święta, to czas miłości, radości, bliskości, czas wspólnie spędzony z rodziną. Jednak nie dla wszystkich to okres wyjątkowych chwil i sielanki. Dla jednych to czas cudownych chwil w gronie rodzinnym, dla innych czas pełen napięć, obaw, stresu i wewnętrznych zmagań. Dla par to czas dylematów, wyborów pomiędzy rodzinami i często wielu konfliktów. Podczas mojej pracy w gabinecie towarzysząc wielu osobom w rozterkach związanych ze świętami, postanowiłam przygotować ten podcast, bo temat dotyczy wielu z nas. Chcę ci powiedzieć, co możesz inaczej zrobić w tym roku, aby te święta nie okazały się trudne i kojarzyły się wyłącznie z ich przetrwaniem.

O czym usłyszysz w podcaście ” Trudne Święta w domu? Dowiedz się jak sobie poradzić.”

Z tego podcastu dowiesz się:

  • jak zachować zdrowy egoizm w dbaniu o siebie
  • w jaki sposób godzić w parze świąteczny czas u obu rodzin, które się nie lubią
  • jak reagować na „dobre rady” i uszczypliwe komentarze
  • w jaki sposób dbać o relację z drugą połową, gdy jesteśmy w „powinnościach rodzinnych”
  • co zrobić w sytuacji, kiedy kontakt z rodziną dawno się urwał, ale tęsknimy za tym
  • jak bycie pomiędzy mężem/ żoną, a swoją rodziną wpływa na Wasz związek
  • dlaczego trudno jest być blisko, kiedy wreszcie wolny czas temu sprzyja
  • co robić, by się zbliżyć, a nie oddalać podczas wspólnych świąt
  • otrzymasz także 5 wskazówek, jak zadbać o Wasz spokój przy wigilijnym stole

Transkrypt podcastu „Trudne Święta w domu? Dowiedz się jak sobie poradzić.”

Jak przetrwać świąteczny czas, kiedy relacje rodzinne są trudne?

Zbliżają się święta, to czas miłości, radości, bliskości, czas wspólnie spędzony z rodziną. Jednak nie dla wszystkich to okres wyjątkowych chwil i sielanki. Dla jednych to czas cudownych chwil w gronie rodzinnym, dla innych czas pełen napięć, obaw, stresu i wewnętrznych zmagań. Dla par to czas dylematów, wyborów pomiędzy rodzinami i często wielu konfliktów. Podczas mojej pracy w gabinecie towarzysząc wielu osobom w rozterkach związanych ze świętami, postanowiłam przygotować ten podcast, bo temat dotyczy wielu z nas. Chcę Tobie powiedzieć, co możesz inaczej zrobić w tym roku, aby święta nie kojarzyły się wyłącznie z ich przetrwaniem.

Cześć! Witam Cię w moim kolejnym podcaście. Dzisiaj chcę powiedzieć Ci jak przetrwać święta z rodziną, kiedy relacje są trudne.

Z tego podcastu dowiesz się:

  • jak zachować zdrowy egoizm w dbaniu o siebie
  • w jaki sposób godzić w parze świąteczny czas u obu rodzin, które się nie lubią
  • jak reagować na „dobre rady” i uszczypliwe komentarze
  • w jaki sposób dbać o relację z drugą połową, gdy jesteśmy w „powinnościach rodzinnych”
  • co zrobić w sytuacji, kiedy kontakt z rodziną dawno się urwał, ale tęsknimy za tym
  • jak bycie pomiędzy mężem/ żoną, a swoją rodziną wpływa na Wasz związek
  • dlaczego trudno jest być blisko, kiedy wreszcie wolny czas temu sprzyja
  • co zrobić, by się zbliżyć, a nie oddalać podczas wspólnych świąt
  • otrzymasz także 5 wskazówek, jak zadbać o Wasz spokój przy wigilijnym stole

Złość, frustracja, lęk i niepokój

Myśl o tym, że podczas świąt będziemy musieli rozmawiać z kimś, z kim jesteśmy w złych relacjach może budzi złość, frustrację, lęk i niepokoju. Mówi się, że święta to czas, kiedy trzeba sobie wybaczać i dawać kolejną szansę. Na myśl o tym pewnie wiele osób się oburzy i powie: „ale ile mogę tych szans dawać”, albo ” jestem już tym zmęczony”.

Pewnie ile osób tyle indywidualnych trudności i tyle samo pomysłów na rozwiązanie.
Z jednej strony ważne jest, aby zadbać w tym czasie o siebie. Dbanie o siebie, ale cóż to oznacza? Najprościej mówiąc to zrobienie czegoś, co jest ważne dla nas samych.

W przypadku par to zrobienie czegoś, co wspólnie dla tej pary, jest zrobieniem czegoś dla dobra ich związku. Dbanie o własne potrzeby jakże często wiąże się z poczuciem winy, które jest trudne do zniesienia, więc często wpadamy w poprzedni schemat, by tylko pozbyć się poczucia winy.

Dbanie o siebie

Dbanie o siebie zwykle  kojarzy nam się z egoizmem. Widzimy często świat czarno biały, pomiędzy powinnością dbania o innych, przy czym jednocześnie zaniedbujemy siebie, a dbaniem o siebie, a wtedy sądzimy że zaniedbujemy innych.

Istnieje przecież jeszcze coś pośrodku. Zgodzę się, że w dbaniu o siebie bez respektowania granic innych często jest blisko do bycia egoistycznym. Można jednak dbać o siebie, mieć ten zdrowy egozim i jednocześnie brać innych pod uwagę. Bo  rzeczywiście, jeśli tylko będziemy myśleć o sobie i stwierdzać, „ja tak potrzebuje, nie interesuje mnie, co myślą, oni muszą to uszanować” to jest to blisko agresji względem innych.

Granica jest oczywiście bardzo cienka i dlatego sprawia wiele trudności. Stajemy się albo bardzo agresywni, ostro wyrażając swoje zdanie, albo narażamy się na zranienia i z trudnem, ale jednak, słuchamy rad, oceniania, wyrzutów innych osób.

Trudne święta – zweryfikuj swoje powinności

Okres świąt i tradycje z nimi związane skłaniają nas do tematu powinności. Zastanawiamy się:

  • powinnam zaprosić ich na święta, chociaż tak bardzo nie chce?,
  • przeszkadza mi, że brat poinformował mnie o przyjeździe do Polski, ale nie zapytał mnie nawet, jakie mam plany, co powinnam zrobić,
  • nie chcę kolejny raz organizować świąt w domu,
  • kiedy pomyślę o tym, że mamie znów wszystko będzie przeszkadzać, to marzę o tym, by święta się już skończyły.

To tylko przykłady zdań, mogłabym stworzyć całą listę takich stwierdzeń, które słyszę w gabinecie. Nierzadkie są też i takie, że

„skoro nadchodzi czas świąt, zaczynam brać leki na uspokojenie, ale już nie chcę kolejny rok przeżywać tego samego, dlatego przychodzę do Pani”.

Inne jakże popularne między parami to kłótnie o to, gdzie spędzimy święta, jak je przetrwamy z wszystkimi komentarzami rodziny, co my możemy robić, żeby się tym razem nie pokłócić i móc być bliżej siebie…

Co dzieli pary podczas świąt?

To, co często dzieli parę to fakt, że trzeba w tym czasie godzić odwiedziny i czas pomiędzy dwoma rodzinami, które nie zawsze są do siebie przyjaźnie nastawione, albo my nie zawsze jesteśmy przyjaźnie nastawieni względem tych rodzin. Różnie to bywa.

W jednych domach ten podział jest jasny : raz tu, raz tam i wszystkim to pasuje. W innych ten czas dzielony może być różnie. Właściwie każdy z podziałów jest w porządku,… jeśli tylko obie osoby z pary czują się w tym w miarę komfortowo. Mówiąc czują się w miarę komfortowo mam na myśli to, że właśnie nie muszą być zachwycone z danego rozwiązania, ale biorą siebie wzajemnie pod uwagę i szanują.

Nie rzadko idą na kompromis. To, co częste to konflikt o to, że święta muszą spędzić z teściami. Relacje z nimi najczęściej są trudne. Gdy przychodzi do spędzenia świątecznego czasu z ludźmi z którymi nie czujemy się blisko, to więcej jest lęku o to, jak te święta będą wyglądać niż radości ze świąt.

Spędzicie święta z rodziną i wiecie, że to będzie nerwowy czas? Wiecie, że mama będzie narzekać, że tyle czasu spędziła w kuchni, ojciec będzie poruszał kwestie polityczne, babcia będzie chciała wiedzieć, kiedy doczeka się następnego wnuka, a wujek nie podaruje sobie pytań o finanse, a ciotka zaś z pewnością będzie znów znawcą od wychowywania dzieci.
Któż z nas nie zna takich historii?

„Złote rady” – jak sobie z nimi radzić

Jednocześnie będąc w związku tę sytuację trzeba jakoś rozwiązywać.

Każdy zna pewnie sytuację, kiedy słyszymy dobre rady, albo uszczypliwe komentarze. Kto z nas nie dostał dobrych rad od rodziny? Zwłaszcza w święta?

  • kiedy będziecie mieć w końcu dzieci?,
  • to kiedy rodzeństwo?,
  • powinniście wziąć ślub, ile możemy czekać?,
  • bez ślubu nie powinniście razem mieszkać.

Dobre rady mogą dotyczyć też codzienności

  • do ciasta powinnaś dodać więcej owoców
  • ten kolor ścian nie pasuje Wam do tych mebli

Niewygodny pytania

Gdy słyszymy pytanie „Kiedy w końcu weźmiecie ślub?” lub „Kiedy w końcu doczekamy się wnuka?” złość i frustracja w nas narasta. I kiedy za tą złością podążymy, to konflikt bądź dyskusja, która wprowadzi napięcie do rozmowy jest pewnością. Co można więc zrobić? Najprościej jest mówić o sobie.

  • Nie chcę teraz o tym rozmawiać. 
  • Czuję się skrępowany tym pytaniem.

Zawsze możemy dodać – o ile mamy na to przestrzeń: Możemy o tym porozmawiać na osobności.

Oraz:

  • Jeśli podejmę (tak) ważną decyzję, to się z Tobą podzielę tą informacją.

Oczywiście w zależności od tego jaki jest temperament osób w otoczeniu, dalej mogą mieć miejsce naciski albo żarty. Jednak to od nas zależy, na ile będziemy wytrwali w naszym dorosłym postanowieniu. Może poza standardowym opryskliwym tonem, złośliwą uwagą, tłumaczeniem się i byciem skrępowanym, czy też próbą zmiany tematu możemy otwarcie zaproponować, że:

  • Chcę miło i spokojnie spędzić z Wami/Tobą czas. Teraz czuję się niekomfortowo.

A co jak inne rozwiązania nie zadziałają?

Jeśli to nie działa, możemy dać sobie prawo, żeby wstać na chwilę od stołu lub opuścić pomieszczenie.

Najczęściej ta wbita szpilka powoduje, że odpowiadamy w podobnym tonie prawda?
Radzimy sobie z tymi radami, jak możemy. Czasem pomaga poproszenie o zaprzestanie takich komunikatów, czasem powiedzenie „to mnie rani”, a czasem rozładowująca napięcie humorystyczna uwaga. Nie możemy wziąć odpowiedzialności za innych i ich postępowanie, nie naprawimy ich. Możemy zmienić tylko i aż nasze podejście do tego.

Trudne święta z rodziną?

W obliczu świąt mamy problem nie tylko z tym, że święta spędzimy najprawdopodobniej w trudnej atmosferze, bo napięcie, które wszystkim towarzyszy z bycia razem sprawia, że zamiast radosnego czasu budują się konflikty.

Niektórzy doświadczają w głębi duszy cierpienia, bo bardzo chcieliby naprawić relację i być blisko, ale dawno z nikim z rodziny nie rozmawiali, bo wybrali życie z dala od niej. Jednak bardzo może im jej  brakować, natomiast po takim czasie oddalenia trochę trudno zrobić ten pierwszy krok, spróbować, zaryzykować. Efekt jest taki, że przez lata nic się nie zmienia.

Dwoje lub więcej osób samotnych, zranionych, zrozpaczonych, cierpiących, może już nawet zapomnieli o sobie, albo zbudowali taki mur, który trudno pokonać. W internecie krąży obrazek, na którym dwoje ludzi siedzi na bezludnej wyspie, postawili pomiędzy sobą płot z drewna. Jeden z nich ma narzędzia, a drugi gwoździe.

Oboje mają ten sam cel, wydostać się z tej wyspy. Mają wszystko, co potrzebne do zbudowania tratwy, ale nie mają jednego…porozumienia. Myślę, że to dobre metafora tego, co jest najczęściej w konflikcie.

Pokazuje, że dwie osoby mogą cierpieć, potrzebować wsparcia, pomocy, a nawet mogą wzajemnie sobie pomóc, ale nie robią tego… tkwiąc na tej wyspie…uwięzieni w swoich uczuciach. Już może zapomnieli o co walczą i w imię czego…

Zrozumieć drugą stronę

To pokazuje, jak ludzie którzy bardzo siebie potrzebują nie są w stanie być ze sobą. Dlaczego?

  • zaprzeczają, że potrzebują tej drugiej osoby
  • nie potrafią o tym powiedzieć, że potrzebują
  • duma staje się ważniejsza niż to, co w relacji mogą zyskać
  • kiedyś sobie postanowili i wierni są swoim powinnościom w głowie, zagubieni w

uczuciach, które mówią zupełnie co innego

  • wstydzą się tego, co na prawdę czują
  • boją się tego, że jak powiedzą co czują, to spotkają się z odrzuceniem
  • wierzą, że sami dadzą sobie radę, bo tak się kiedyś nauczyli być „Zosia samosią”
  • wolą mieć rację niż mieć RELACJĘ

Gdyby tak w tym roku przygotować się na te święta inaczej?

Jak mógłbyś to zrobić sam lub ze swoim partnerem?

Możesz zrobić listę tego, czego można się spodziewać ze strony rodziny. Jeśli wiesz, jakie uwagi, komentarze, żarty usłyszysz od innych członków rodziny możesz je przyjąć, czyli uznać, że z pewnością tak będzie . Ta zmiana zaczyna się w Tobie. Tak jest. Uznanie, że nie mamy wpływu na drugiego człowieka, a jedyne, co mamy, to wpływ na siebie jest jedną z najważniejszych rzeczy, które towarzyszą przemianie. Może zapytasz:
Czy samo uznanie, że coś będzie miało miejsce może sprawić, że przyjmiemy to w większym dystansem? 

A może masz ochotę powiedzieć:
„muszę , powinnam to przemilczeć, albo muszę powinienem obronić siebie i rodziny i odpowiedzieć im tak samo, jak oni mi”.

Tylko czy to coś zmienia? Zwłaszcza w święta. Jeśli przez cały rok ten człowiek zachowuje się podobnie, to jak myślisz, jakie jest prawdopodobieństwo, że w tych świątecznych dniach zachowa się inaczej?

Czasem warto ugryźć się w język

A tym bardziej, jakie prawdopodobieństwo jest, że od Twojego komentarza, jakiejś riposty, tłumaczenia zmieni swoje zachowanie? Nie mamy takiej mocy, by zmieniać swoich najbliższych, choć często wydaje nam się, że jest odwrotnie, że wystarczy tylko powiedzieć coś w inny sposób… przekonać ich. Niestety, musimy się pogodzić ze sowimi ograniczeniami w tym zakresie.

Zastanów się, co byłoby najzdrowsze dla Ciebie i Twojej drugiej połówki. Co przyniosłoby Wam spokój podczas świąt. Co sprawiłoby, żebyście mogli oszczędzić sobie kłótni? Może jest coś, co chcecie zrobić tylko dla siebie i waszej relacji?

Może od dawna marzycie o tym, by spędzić ten czas tylko ze sobą i z dziećmi, bez rodzinnego zgiełku, a jedyne co Was powstrzymuje to powinności i poczucie winy? Wiem, że poczucie winy, to uczucie które trudno wytrzymać i które redukować możemy przez robienie rzeczy, których wcale nie chcemy robić. Na przykład bardzo chcemy spędzić święta w kameralnym gronie, jednak poczucie winy na to nie pozwala, w związku z tym, by go nie czuć spędzamy święta jak co roku, a koszty tej decyzji, często konflikty i rozczarowania przezywamy ponownie.

Praca nad poczuciem winy

Część z nas przez lata walczy z tym poczuciem winy w taki sposób, że bardziej dba o innych niż o siebie, że wybiera wigilię z rodziną mimo tego, iż aby ją przetrwać potrzebuje wziąć coś na uspokojenie, a ostatecznie i tak kończy się to rozpaczą, płaczem i rozczarowaniem.

Bo nadzieja, że w tym roku będzie lepiej, choć od wielu lat to lepiej nie nastaje powoduje, że z każdym rokiem wchodzimy w to samo. O czym ta nadzieja mówi? Jakie pragnienia chcemy mieć zaspokojone, które przez lata zaspokojone nie były?

Czy ta nadzieja jest o niezaspokojonych potrzebach? Bo może tym razem moja mama/ teściowa/ brat będzie zadowolony – jeśli tylko postaram się bardziej. To staranie się bardziej musi nastąpić z dwóch stron, by mogło być lepiej.

Staranie się bardziej nie zapewnia nam miłości drugiego człowieka. Jeśli starasz się o miłość w ten sposób, to zadaj sobie pytanie, jak długo chcesz jeszcze o tę miłość się starać? Jeśli nie o miłość, to może to chodzi o akceptację, poczucie bycia ważnym, zauważonym, docenionym? Sprawdź, jakie motywy kierują Tobą.

A jak już to sprawdzisz to sprawdź jeszcze jedną rzecz…Jak ta pogoń za zaspokojeniem własnych, ukrytych pragnień, dążeniem do zadowolenia rodzica, mamy bądź taty, albo życie nadzieją, że będzie inaczej… wpływa na Twoją drugą połówkę? Jak wpływa na Waszą relację? Czy dla Twojej drugiej połówki jest to komfortowe? Czy ona czuje się najważniejsza?

Rozeznaj się w  pomiędzy „muszę, powinienem, decyduję się, a chcę”.

Zastanów się, jak często i kiedy używasz tych słów? Z doświadczenia wiem, że najczęściej mówimy „muszę coś zrobić”, „powinienem tak postąpić”. A gdzie jest chcę? Zadaj sobie pytanie, czy chcesz w taki sposób spędzić święta?

Przełamanie rodzinnych schematów sposobem na trudne święta

Może czasem trzeba złamać schematy , rytuały rodzinne, aby tym razem poczuć się lepiej? Bo może to byłby pierwszy raz, kiedy zadbasz o siebie samego i swoją relację?

Wcześniej wspominałam też, że w parze ważne jest, by iść na kompromis.  Mogę powiedzieć „kocham Cię i nie chcę spędzać świąt z Twoją rodziną, ale decyduję się, bo chcę być z Tobą w tym czasie.

Pogadajmy o tym, jak możemy to zrobić, bo będę potrzebował a Twojego wsparcia podczas tych wizyt”, a można też powiedzieć „ nie chcę tak spędzić świąt i się nie decyduję, bo na ten moment jest to dla mnie za trudne. To nie jest o Tobie, nie odrzucam Cię, ale nie umiem teraz inaczej”.

Sprawdźcie ze sobą, gdzie w Waszym muszę powinienem jest chcę i decyduję się, gdzie jest chcę, ale nie decyduję się, a gdzie nie chcę, ale decyduję się lub nie chcę, ale się decyduję. To ważny krok do rozpoznawania swoich granic.

Gdy rodzice i partner są tak samo ważni… to ciągły, powracający temat, dotyczy większości par.  W gabinecie temat teściów jest bardzo obecny. Często w obliczu zaostrzonego konfliktu słychać komunikat

  • bo twoi rodzice zawsze bardziej się liczyli niż ja, 
  • zawsze musieliśmy spędzać święta z nimi, nigdy nie zgodziłeś się, abyśmy byli sami, choć zawsze o to prosiłem, 
  • rozkazy Twojej mamy powodują, że nie czuję się tam najlepiej, ale jeździłam tam, bo tego chciałeś.

Przychodzi taki żal, że ktoś się poświęcał dla drugiego, albo ten drugi nie słyszał, jak trudne to było dla tego pierwszego. Te komunikaty często też dotyczą właśnie świąt. Są o tym, że rodzina pochodzenia była ważniejsza niż ta, którą tworzymy.

Spojrzenie na konflikt „z boku”

Słysząc to w obliczu często czyhającego rozstania zaczynają dopiero rozumieć, że to nie było tego warte i że nie wiedzieli, że tak to wpływało…bo może słyszeli, ale nie słuchali uważnie, na tamten moment nie byli wstanie tego przyjąć.

Zachęcam więc do zastanowienia się teraz i w każdej innej sytuacji, a nie dopiero wtedy, gdy czyha rozstanie. Bo jeśli chce się budować coś razem, to jednak nikt inny nie może być od Was ważniejszy.

Jeśli od dawna nie masz relacji na której Ci zależy i chcesz coś naprawić, to dobry czas, aby spróbować…by mieć pewność, że ze swojej strony zrobiło się wszystko, te swoje 50%, by tą relację naprawić. Czasem potrzebujemy do tego kogoś, kto nam pomoże odkopać się z żalu, złości, które uniemożliwiają spokojną rzeczową rozmowę. Warto to wsparcie brać.

Temat świąt, niby tak powszechny, a jakże skomplikowany. Jest tak zawsze, gdy sprawa dotyczy tak wielu osób. Jak słyszysz konfiguracji trudności i rozwiązań jest wiele. Dlatego tak ważne jest, aby podejść do tego indywidualnie. Aby zastanowić się, jak to jest u mnie, jak to jest u mojej drugiej połowy. Co to wszystko oznacza dla nas? Co możemy zrobić, aby nie stracić tego, co najistotniejsze… siebie? Siebie nawzajem i siebie samego w relacji.

Trudność w przeżywaniu bliskości

Zbliżając się już do końca podcastu jeszcze chcę poruszyć ważną kwestię dotyczącą bliskości w parze.
W święta spędzamy ze sobą wiele czasu, to może być czas konfliktów i próba nadrabiania wspólnego czasu, którego w codzienności nam brakuje.

Czasem intensywność bycia razem sprawia, że orientujemy się, iż nie umiemy już być ze sobą przez tak długi czas, choć wydawało się, że brakuje czasu RAZEM . W życiu codziennym często jesteśmy pochłonięci pracą, codziennymi obowiązkami, byciem rodzicem. Przez to bardzo często brakuje czasu na małżeństwo, na romantyczne relacje.

I kiedy przychodzi moment, że ten wspólny czas można mieć, to okazuje się, że jest trudno. Co najczęściej robią pary? Wracają do swoich obowiązków, powinności, organizują sobie czas osobno, bo boją się konfrontacji i zmierzenia z napięciem, które się zrodziło. Oczywiście to nie pomaga, bo napięcia jest tak wiele, że niestety nie znika. Jeśli człowiek się nim nie zajmie. Wtedy często ważniejsze staje się dbanie o dom, dbanie o pyszne jedzenie, piękny wystrój, prezenty, czas spędzony w gronie rodziny, godzenie odwiedzin itd. Często  chcemy mieć idealne święta i nie godzimy się na niedoskonałości.

Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa

To, co można zrobić dla związku to rozmowa. Rozmawiajmy o tym jak mi jest z tym, że kiedy jesteśmy razem, to uciekamy od siebie. O tym, że szukamy innych zajęć. Może warto wtedy zastanowić się, na ile to mówi o Waszych uczuciach. A także o tym, że tęsknicie i macie względem siebie złość za codzienną nieobecność, choć niezamierzoną, to jednak trudną.

Choć niezmierzoną, to jednak ta nieobecność mimo tęsknoty i miłości może boleć i powodować złość. Złość pod którą kryje się tęsknota, potrzeba bliskości, rozmowy, czasu razem. Jednak łatwiej jest się złościć, niż przyznać, jak bardzo kogoś potrzebujemy. Trudno nam jest odsłaniać te wrażliwe części związane m. in. Z pragnieniami. Złość natomiast… daje nam siłę. Niestety w tym przypadku pozorną i chwilową.

Takich wariantów, jak przetrwać czas świąteczny, kiedy relacje są trudne można by mnożyć w nieskończoność. Dlatego, że każda sytuacja, każda rodzina jest inna, zmaga się z czymś innym.

Każdy z nas jest inny. Jedno w tym wszystkim jest pewne. Zacznij o SIEBIE, a Twoje otoczenie nauczy się żyć ze zmianą, która następuje w Tobie i przystosuje się do niej.

Zacznij od siebie

Jeśli Ty poukładasz swoje emocje, myśli i zrozumiesz samego siebie, to jest ryzyko, że okaże się, że te trudne relacje wcale nie są takie trudne, albo nawet jeśli nadal są to nie musisz tego czasu przetrwać, bo okazuje się, że nawet coś z niego czerpiesz, bo Cię już tak nie dotyka, nie rani… nie w takim stopniu, jak kiedyś.

To wszystko na dziś. A jeśli masz ochotę podzielić się z innymi swoimi przeżyciami i rozterkami – dołącz do grupy Rozmowy Między Parami, gdzie możesz anonimowo podzielić się swoją historią, a także wspierać innych swoim doświadczeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Pola wymagane oznaczone są znakiem *