Kobieta kastrująca – jaki wpływ ma dominacja na związek małżeński
Kobieta kastrująca – jaki wpływ ma dominacja na związek małżeński

Jakie skutki może mieć to, kiedy żona dominuje męża? Jak często mówi się o tym wprost? A jak bardzo ukrywa się ten aspekt? Kim jest tzw. „Kobieta kastrująca”?.Często pochłonięci schematem, który nami rządzi nie zauważamy, że to on niszczy relacje i wpływa również na sferę intymną pary.

Kobieta kastrująca – ona pewnym krokiem, on za nią…

Siedząc w gabinecie wchodzi para. Ona pewnym krokiem, on za nią. Przez pierwsze 10 minut mówi ona, on delikatnie próbuje wtrącić swoje zdanie, jednak za każdym razem ona przerywa i dodaje swoje.

Może masz wyobrażenie, że to mężczyzna, który jest słaby, niepewny siebie, na niższym stanowisku. Myślę, że mógłbyś się zdziwić, jak często dzieje się to w parach, w których mężczyzna ma dobrą pozycję społeczną i zarobki, często także kierownicze stanowisko. Okazuje się jednak, że dom to dom, a praca to praca. Inne rzeczy sobie załatwiamy w tych dwóch środowiskach. Inna sytuacja mogłaby wyglądać tak.

Kim jest kobieta kastrująca

Kobieta bardzo zraniona w życiu, mająca wiele ran, cierpień zaczyna być w relacji, której zawsze pragnęła. Jednak w domu rodzinnym nikt nie mówił do siebie z szacunkiem. Najczęstsza była krytyka. Sama przejęła ten schemat mówienia do innych. Nie dlatego, że jej się podobał, ale jakoś tak jest w jej wnętrzu.

Nikt nie pokazał jej, że można inaczej. Przychodzi do gabinetu, bo nie radzi sobie z własną agresją względem partnera, którego kocha i boi się, że go straci. Tylko nigdy nie powiedziała mu, że jej na nim tak zależy. Zdarzało jej się mówić do niego:

  • „w ten sposób mi nie pomagasz”,
  • „nie podoba mi się sposób, w jaki mnie dotykasz”,
  • „za mało mnie przytulasz”,
  • „w ogóle ze mną nie rozmawiasz”,
  • „daj, ja to lepiej zrobię, ty sobie nie dasz rady”

Odkrywa nagle, że w tych zdaniach, które wypowiadała sprawiała mu ból. Ból, który powodował, że ON odsuwał się jeszcze bardziej. A ona jeszcze bardziej się złościła. Nigdy nie przyszło jej do głowy, by powiedzieć:

„przytul mnie”

  • „pokażę Ci jaki dotyk sprawia mi przyjemność, chcę tego więcej”
  • „chcę się z tobą czymś podzielić, czy możesz mnie posłuchać?
  • „potrzebuję Twojej pomocy”

Nie wiedziała nawet na początku, że pod tymi pierwszymi, raniącymi zdaniami kryje się właśnie to. Nie wiedziała też, że te zdania pomagały jej chronić siebie przed zranieniem. Bo w domu jej potrzeby nie spotykały się aprobata, zainteresowaniem, zaopiekowaniem. Nie nauczyła się więc ich wyrażać.

Mężczyzna, któremu towarzyszy kobieta kastrująca czuje się bezwartościowy.

Głębiej w psychice kobiety kastrującej

Bez względu na sytuację, kiedy zanurzymy się głębiej w psychikę kobiety, to dowiemy się, jak bardzo niepewna swej wartości jest i jak bardzo tę wartość uwidacznia sobie poprzez umniejszanie mężowi.

Być może ten wzór wyniosła z domu, bo matka nie szanowała ojca i traktowała go, jak „złotą rączkę”, która wszystko załatwi, a może wychowywała się w rodzinie alkoholowej, gdzie matka kontrolowała ojca, nie szanowała go, ale i jemu trudno było szanować kobiety, w tym córkę. Nie nauczyła się więc ona tego, jak być kobietą, która może oprzeć się na mężczyźnie, zaufać mu i oddać kontrolę.

A może historia jest jeszcze inna, bo przecież nie ma jednego schematu na to, że w jednych związkach dominuje kobieta, a w innych nie. Różne historie mogą prowadzić do tego samego momentu. Czasem jest tak, że kobieta chce być postrzegana za tak wyjątkową i wspaniałą, że bierze odpowiedzialność za związek na siebie. Ale co to oznacza ta odpowiedzialność? To wiele różnych kwestii, może to być każda z nich oddzielnie, albo ich różnorodny mix.

Kobieta kastrująca = Kobieta kontrolująca

Kiedy kobieta uznaje, że wszystko zrobi najlepiej:

  • najlepiej zaopiekuje się dzieckiem
  • lepiej je nakarmi
  • lepiej uszykuje obiad

Najlepiej żeby nie wyjeżdżała na weekend, ani nawet nie wychodziła ze znajomymi, bo przecież on sobie nie poradzi. A jak już musi wyjść to organizuje mamę do pomocy. To są sytuacje, kiedy kobieta do wielu aspektów nie dopuszcza mężczyzny, nie ufając, że przecież on może zrobić to równie dobrze, jak ona. Równie dobrze nie oznacza identycznie, jak ona – oznacza po swojemu.

Trudno zauważyć, że to sytuacja, kiedy to ona musi oddać kontrolę i poradzić sobie ze sowim napięciem, a nie taka, by to on robił coś więcej. Pewnie usłyszałabym teraz wiele historii, jak to mąż zapomniał o odpowiednim ubraniu dla dziecka, o zdrowym jedzeniu, o dodatkowych zajęciach itd. Pewnie takie sytuacje są i będą się zdarzać, ale czy kobietom się nie zdarzają? Ktoś powie „nie aż tak często”, ja powiem ale się zdarzają i nie o częstość tutaj chodzi.

Brać na siebie odpowiedzialność i uznawać, że zrobię coś lepiej niż partner to stawanie w pozycji wyżej, uznawanie, że ten drugi nie jest partnerem, a dzieckiem do opieki. Myśląc metaforycznie, gdy widzisz przed sobą chłopca, a nie dojrzałego mężczyznę, któremu ufasz, jak myślisz jaki może być Wasz seks?

Kobieta dominująca, porzucająca jest zwana kobietą kastrującą.

Różne role w życiu

Oczywiście są związki, kiedy ten podział tak wygląda i ludzie na swój sposób żyją szczęśliwie. Dla nich to jest w porządku, tak ułożyli sobie życie i jest im wygodnie.

Jednak w wielu sytuacjach jest tak, że po wzięciu nadmiernej odpowiedzialności za różne sprawy na siebie zaczyna się przemęczenie. Któż nie byłby zmęczony pracą, zajmowaniem się domem, zakupami, byciem z dziećmi, praniem, sprzątaniem, gotowaniem, finansami itd. Zaczynają się więc pretensje, kłótnie, awantury, żale.

W gabinecie zdarza się spotkać kobiety, które mówią, że one wcale tak nie chciały ułożyć sobie życia, że nie było to ich zamiarem. Mówią o tym, jak bardzo chciały by ten podział był równy . Zaczynają one dostrzegać momenty, w których same wykreowały taką realność, z którą się mierzą. Gdy nieśmiało poruszają aspekty seksualne trudno im mówić o tym czego potrzebują, co chcą. Wiedzą tylko czego nie chcą – a to już dużo, choć trudno im z tym zrobić użytek. Zaczynają widzieć to, jak ich partner może się czuć, w jakiej sytuacji się znalazł. Odkrywają, że jemu też jest niewygodnie. A gdy są zdolne już go posłuchać słyszą „nawet nie próbuję inaczej, bo i tak będzie źle”.

Odczucia mężczyzny

Mężczyzna czuje się bezwartościowy, zaczyna odsuwać się, bo jeśli przez długi czas słyszał, jaki jest beznadziejny, jak mu nic nie wychodzi, jak nic nie potrafi zrobić i niczego dopilnować – to rezygnuje. Często zapewnia tylko finansowy byt rodzinie, choć i o to czasem są kłótnie. Mężczyzna traci w tej relacji swą męskość.

Co jeśli będzie chciał ją odzyskać? Bo będzie chciał w pewnym momencie. I albo powie dość i zacznie z tym walczyć, albo się wycofa i będzie chciał się rozstać, albo ucieknie tam, gdzie będzie czuł się męski.

Mamy w życiu różne role: żony, męża, kobiety, mężczyzny, siostry, brata, matki, ojca, córki, syna i różne role zawodowe. Potrzeba w nich równowagi. To, że szukamy tego, co utraciliśmy nie jest niczym nadzwyczajnym. Kobieta, która po urodzeniu dziecka stała się głównie matką – będzie szukać swojej kobiecości. Dlaczego mężczyzna miałby nie szukać męskości?

Komunikat wielokrotnie powtarzany drugiej osobie zaczyna być prawdą, a właściwie człowiek zaczyna ten komunikat przeżywać jak prawdę o nim. A potem z lęku przed porażką zaczyna unikać zbliżeń, nie tylko intymnych.

Co warto więc zrobić, aby nie kastrować męża? Wierzę, że w prostocie jest cała siła i pierwsza rzeczą jest szacunek. Póki się szanujemy to pozostaje swego rodzaju partnerstwo, równowaga. I można by na tym zakończyć, ale wiem, że to nie jest takie łatwe.

Często wymaga to ogromnego wglądu w siebie, dostrzeżenia, że właśnie tak jest, że odbieram męskość mojemu mężowi. Uznanie tego faktu już wiele zmienia, bo dostrzegając schematy, którymi się kierujemy powodujemy, że przestają nami rządzić. Potem to już jest często walka z sobą, z przekonaniami i często z własnymi słabościami, by móc robić inaczej. Walka z poczuciem własnej wartości, by umieć ją budować ze sobą od środka, a nie w sposób, który nie odbiera wartości komuś innemu.

1 Treść komentarza

  • dodał(a)

    Zuzanna

    Data 20 stycznia 2020 20:31

    Bardzo cenny wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Pola wymagane oznaczone są znakiem *